Brytyjscy rolnicy: handel tak, ale bez utraty swobody regulacyjnej
Wielka Brytania prowadzi rozmowy z Unią Europejską o ograniczeniu barier w handlu produktami rolno-spożywczymi. Rząd w Londynie chce zmniejszyć liczbę kontroli granicznych i uprościć procedury, które pojawiły się po Brexicie.
Prezes Krajowego Związku Rolników (NFU) Tom Bradshow powiedział, że sektor nie może „poświęcić” dostępu do środków ochrony roślin ani technologii edycji genów tylko po to, by zawrzeć porozumienie z UE. Dla brytyjskich rolników to kwestia konkurencyjności i stabilności produkcji.
Około 14 substancji różni dziś prawo UE i Wielkiej Brytanii
Według Reuters około 14 środków ochrony roślin dopuszczonych w Wielkiej Brytanii pozostaje zakazanych w Unii Europejskiej. Po Brexicie Londyn nie musi automatycznie stosować unijnych decyzji regulacyjnych. To oznacza większą swobodę w zatwierdzaniu niektórych substancji.
Z perspektywy brytyjskich rolników to dostęp do narzędzi, które ich zdaniem pomagają chronić plony. Organizacja CropLife UK szacuje, że utrata części dostępnych preparatów mogłaby kosztować sektor od 500 do 810 mln funtów już w pierwszym roku. Stanowiłoby to od 676 milionów do 1,1 miliarda dolarów. To szacunek branży, nie wyliczenie urzędowe.
UE stawia bezpieczniki: dynamiczne dostosowanie i krótka lista wyjątków
Z dostępnych opisów procesu resetu relacji Wielka Brytania–UE wynika, że w umowie SPS domyślną zasadą ma być „dynamiczne dostosowanie” – czyli w obszarach objętych porozumieniem Wielka Brytania miałaby nadążać za zmianami przepisów UE.
Jednocześnie pojawia się dopuszczenie krótkiej listy wyjątków („wyłączeń”) od tej zasady. Tyle że takie wyłączenia mają działać tylko wtedy, gdy:
- nie obniżą standardów w Wielkiej Brytanii względem UE,
- nie zaszkodzą towarom UE sprzedawanym na rynku brytyjskim,
- i pozostanie zasada, że do UE mogą trafić tylko towary zgodne z prawem UE.
Dla rolników w Unii (w tym w Polsce) to jest sedno sporu o równą konkurencję. Jeśli ktoś chce łatwiejszego dostępu do rynku UE, a równolegle chce zachować inne reguły produkcji, UE od razu pyta o tzw. „level playing field”, czyli równych reguł gry. Zobacz też: Rolnicy alarmują: podwójne standardy pestycydów w imporcie do UE
Spadek handlu po Brexicie wywiera presję
Presję na rząd w Londynie wywierają również dane handlowe. Jak podaje Reuters, eksport produktów rolno-spożywczych z Wielkiej Brytanii do UE spadł o 20% w ciągu pięciu lat od Brexitu. NFU w swoim styczniowym komunikacie wskazuje, że od 2019 roku wolumen handlu rolnego między UE a Wielką Brytanią zmniejszył się o 37,4%. Eksport wołowiny spadł o 24%, a produktów mlecznych o 16%.
Dla brytyjskich producentów to argument za „resetem” relacji handlowych. Dla UE – sygnał, że bliższa współpraca musi opierać się na jasnych zasadach.
„Postęp w zakresie edycji genów nie może zostać utracony w negocjacjach UE”
Drugim punktem napięcia jest edycja genów w rolnictwie. Wielka Brytania przyjęła bardziej elastyczne podejście do nowych technik hodowlanych niż Unia Europejska.
NFU chce, aby przepisy o nowych technologiach nie zostały „wciągnięte” w mechanizm porozumienia SPS (ang. Sanitary and Phytosanitary Agreement), czyli zasad sanitarnych i fitosanitarnych w handlu żywnością. Rolnicy argumentują, że nowe technologie mogą zwiększyć odporność roślin i ograniczyć straty. W Unii Europejskiej regulacje dotyczące nowych technik genomowych są rygorystyczne, wciąż budzą dyskusje, a tempo zmian jest ostrożniejsze.
- Możemy być światowym liderem, jeśli otrzymamy wyjątek na edycję genów – powiedział w połowie stycznia prezes NFU Tom Bradshaw podczas posiedzenia komisji ds. biznesu i handlu, na którym omawiano kwestię „resetu” stosunków rządu z Unią Europejską.
Jeżeli sięgniemy do raportu komisji ds. europejskiej Izby Lordów, w opisie negocjacji pojawia się też ważny detal: strony mają spierać się właśnie o to, jakie wyłączenia od dynamicznego dostosowania byłyby dopuszczalne – a wyłączenie dotyczące hodowli precyzyjnej jest wskazywane jako temat kontrowersyjny.
Porozumienie SPS – kompromis czy nowe napięcie?
Na dziś widać wyraźnie, że stawką nie jest wyłącznie liczba kontroli na granicy. Stawką jest zakres swobody regulacyjnej oraz odpowiedź na pytanie, czy łatwiejszy handel może iść w parze z różnymi standardami produkcji. Dla polskiego rolnika temat nie jest abstrakcyjny. Jeżeli rynek pozostaje wspólny, zasady konkurencji mają znaczenie.
Oprac. na podst. Reuters, NFU, Raport dot. resetu relacji Wielka Brytania-UE w listopadzie 2025 r./Parlament Wielkiej Brytanii
