Była o tym mowa podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi 11 marca.
Zwracano uwagę, że w Polsce zrzesza się zaledwie kilkanaście procent producentów, podczas gdy w wielu krajach UE niemal wszyscy działają w ramach spółdzielni lub organizacji producentów.
Niski poziom zrzeszania się rolników
W trakcie dyskusji przedstawiciele rządu i eksperci wskazywali, że jednym z największych problemów polskiego rolnictwa jest niski poziom zrzeszania się producentów.
– Polska jest zorganizowana w granicach 10-15%, podczas gdy w krajach takich jak Holandia czy Dania jest to nawet 90-100% – podkreślano podczas obrad.
Jednym z głównych tematów posiedzenia komisji rolnictwa była informacja rządu na temat rozwoju spółdzielczości oraz innych form zrzeszania się producentów rolnych – od grup producenckich po spółdzielnie energetyczne.
Przedstawiając stanowisko resortu, wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka podkreśliła, że większa integracja producentów jest niezbędna, aby wzmocnić ich pozycję rynkową.
– Powinniśmy skupić się na integracji rolników, na organizowaniu się w większe grupy. Biorąc pod uwagę strukturę agrarną wielu regionów, gdzie dominują gospodarstwa o powierzchni od 8 do 12 hektarów, pojedynczy rolnik ma bardzo ograniczone możliwości negocjacyjne – wskazała.
Jak zaznaczyła, niski poziom współpracy między producentami przekłada się bezpośrednio na ich sytuację ekonomiczną.
– Rolnicy często mówią, że nie mają gdzie sprzedać swoich produktów. Pytam wtedy: czy mają umowy? Odpowiadają, że nie. Bez kontraktów sieją i sadzą, co powoduje ogromną niepewność na rynku – powiedziała Gromadzka.
Polska daleko za liderami UE
Podczas posiedzenia wielokrotnie porównywano polskie rolnictwo z krajami Europy Zachodniej. Z danych przedstawionych na komisji wynika, że skala organizowania się rolników w Polsce jest kilkukrotnie niższa niż w wielu państwach UE.
– Polska jest zorganizowana zaledwie w granicach 10-15%, co jest bardzo słabym wynikiem – tłumaczyła wiceminister. Jej zdaniem właśnie wspólne działanie daje producentom największą przewagę rynkową.
– Organizowanie się daje możliwość sprzedaży większego wolumenu produktów, ale także ich magazynowania i przetwarzania. To pozwala uzyskać lepszą cenę i stabilność sprzedaży – zaznaczyła Małgorzata Gromadzka.
Spółdzielnie mleczarskie przykładem sukcesu
Podczas posiedzenia wskazywano również przykłady sektorów, w których model spółdzielczy funkcjonuje dobrze.
Resort rolnictwa zwracał uwagę przede wszystkim na branżę mleczarską. – Spółdzielnie mleczarskie zrzeszają około 80 tys. członków, w tym blisko 65 tys. czynnych producentów mleka. To pokazuje skalę oddziaływania takiego modelu – podkreślono w trakcie posiedzenia.
Jako przykład dobrze działającej spółdzielni wskazywano m.in. Okręgową Spółdzielnię Mleczarską w Piątnicy.
– Spółdzielnia Piątnica jest dobrym odzwierciedleniem tego modelu. Rolnicy otrzymują tam dobre ceny skupu mleka, nawet około 3,40 zł za litr – zaznaczyła przedstawicielka resortu.
Bariery w tworzeniu grup i spółdzielni
W trakcie dyskusji wskazano także główne bariery rozwoju współpracy między rolnikami. Wśród nich pojawiają się zarówno kwestie mentalnościowe, jak i instytucjonalne.
Zdaniem resortu rolnictwa część problemów wynika z negatywnych doświadczeń z przeszłości.
– Grupy producenckie nie zdobyły takiej aprobaty, jakiej oczekiwaliśmy. Było to spowodowane między innymi nieszczelnymi regulacjami, które doprowadziły do nadużyć. To rzutowało później na postrzeganie całej idei zrzeszania się – wskazała wiceminister.
Rolnicy zgłaszają również inne problemy, takie jak nadmierna liczba kontroli czy brak poczucia realnego wpływu na funkcjonowanie niektórych organizacji.
– Rolnicy często mówią, że nie mają wpływu na politykę zakupową czy sprzedażową spółdzielni, w których są zrzeszeni. To również osłabia zaufanie do takich struktur – zaznaczono podczas posiedzenia.
Dynamiczny rozwój spółdzielni energetycznych
Oddzielnym wątkiem posiedzenia był rozwój spółdzielni energetycznych na obszarach wiejskich. Jak wskazano, liczba takich podmiotów w Polsce szybko rośnie.
– Na dziś funkcjonuje w Polsce 656 spółdzielni energetycznych – poinformowała podczas posiedzenia Urszula Zielińska, wiceminister klimatu.
Wiadomo, że najwięcej z nich działa w Wielkopolsce, na Mazowszu i w Małopolsce.
– Najaktywniejsze regiony to Wielkopolska, Małopolska i Mazowsze. W tych województwach powstaje najwięcej takich inicjatyw – wskazała.
Jednocześnie rząd planuje kolejne zmiany legislacyjne mające ułatwić ich zakładanie.
– Przygotowujemy rozwiązania deregulacyjne, które uproszczą proces rejestracji spółdzielni energetycznych oraz zdejmą część obowiązków administracyjnych – zapowiedziano podczas komisji.
Wsparcie finansowe dla spółdzielczości
Podczas obrad przypomniano również o skali wsparcia publicznego dla organizowania się rolników.
Według danych przedstawionych na komisji od 2004 roku w ramach Wspólnej Polityki Rolnej pomoc dla spółdzielni wyniosła ponad miliard złotych, a dla grup producentów rolnych – blisko miliard złotych.
Dodatkowo środki trafiają również z Krajowego Planu Odbudowy oraz programów wspierających przetwórstwo i lokalne inwestycje.
– Chcemy budować narzędzia, które zachęcą rolników do integracji – zarówno w zakresie wspólnych inwestycji, przetwórstwa, magazynowania, jak i wspólnych zakupów – podkreśliła wiceminister.
Nowe rozwiązania w kolejnej perspektywie WPR
Resort rolnictwa zapowiedział również prace nad zmianami w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2028-2034.
Celem jest stworzenie systemu wsparcia, który skuteczniej zachęci rolników do wspólnego działania.
– Chcemy wypracować konkretne rozwiązania na kolejną perspektywę finansową tak, aby zbudować model spółdzielczości w Polsce i realnie zachęcić rolników do zrzeszania się – zapowiedziała przedstawicielka resortu.
Zdaniem uczestników posiedzenia bez wzmocnienia współpracy między producentami trudno będzie zwiększyć konkurencyjność polskiego rolnictwa na europejskim rynku.
Retransmisję posiedzenia komisji można obejrzeć tutaj.
Krzysztof Zacharuk
