Czy to początek trwalszego trendu, czy tylko krótkie odbicie – pokażą najbliższe tygodnie i kolejne notowania Wieprzowego Parkietu. Na razie jedno jest pewne: rynek świń wreszcie drgnął, a producenci znowu mają o co walczyć – zarówno przy zakupie warchlaków, jak i przy negocjacjach z zakładami mięsnymi.
– Niemiecka giełda nadal bez zmian, ale nasz rynek delikatnie w górę – relacjonuje Maciej Łagoda w rozmowie z naszą redakcją. Na dziś:
- Niemcy: 1,45 euro/kg klasy E, co po przeliczeniu daje ok. 6,10 zł/kg wbc,
- Polska: ok. 6,30 zł/kg klasy E.
To oznacza, że polski rynek w końcu przebił niemiecką giełdę o około 20 groszy.
Z minusów w okolice zera. "Już nie dokładamy do tuczu"
Zmiana może nie wygląda spektakularnie na pierwszy rzut oka, ale w liczbach robi różnicę. W porównaniu z tym, co komentowaliśmy w Wieprzowym Parkiecie jeszcze 2–3 tygodnie temu, dziś mówimy zwyżce rzędu w sumie 70–80 groszy na kilogramie. To efekt kilku kolejnych, cotygodniowych podbić po 10–20 groszy.
– Nie ma tutaj jakiejś euforii, ale możemy powiedzieć, że już do tych tuczów, zakładając zakup warchlaków za 280 zł/szt., nie dokładamy. Jesteśmy na zero lub małe 10 groszy do przodu – ocenia Łagoda.
Jego zdaniem w cyklu zamkniętym wygląda to jeszcze lepiej, bo koszt produkcji warchlaka, który wynosi ok. 250 zł, przy obecnych cenach tuczu oznacza, że "parę groszy też tucz zamknięty zarabia".
Po trudnym przełomie 2025/2026 r. to dla wielu producentów pierwszy moment, w którym można mówić o wyjściu z totalnej zapaści i dojściu lub zbliżaniu się przynajmniej do progu opłacalności.
Warchlaki w cenie: duży popyt, gra pod Wielkanoc
Wyraźne ożywienie widać też na rynku prosiąt do tuczu. Zainteresowanie warchlakami jest wyraźnie większe.
– Bardzo duży jest popyt warchlaków w Polsce. Dużo warchlaków dojeżdża z zagranicy. Cena w Polsce waha się od 270 do 290 zł za 30 kg warchlaka – mówi Łagoda.
Skąd ten ruch? Producenci grają pod Wielkanoc. Świnie wstawiane teraz trafią na rynek właśnie w okresie świątecznego szczytu.
– Zboże jest w miarę tanie. Rolnicy wpuszczają warchlaki, chcą je sprzedać przed świętami, licząc na to, że zarobek będzie większy, ale czy będzie duży popyt na Wielkanoc. Czas pokaże, zobaczymy, czy tak się stanie, czy nie – zastanawia się rolnik.
Przy tańszym zbożu i rosnącej cenie tucznika kalkulator wreszcie zaczyna się domykać, choć margines bezpieczeństwa nadal jest bardzo wąski.
Mała giełda się budzi. "Rynek potrzebuje świń"
Ważnym sygnałem dla kierunku rynku jest tzw. mała, niemiecka giełda ISN, która przez ponad trzy tygodnie stała w miejscu.
– Od 3,5 tygodnia mała giełda stała. Nie było żadnych ruchów. W piątek delikatnie się ożywiła i w końcu odnotowaliśmy na niej sprzedaż – relacjonuje Łagoda.
To może być zapowiedź dalszych podwyżek – bo jeżeli towar zaczyna schodzić, znaczy, że "jest ssanie na rynku".
– Rynek potrzebuje świń. Zobaczymy, jakie będą ruchy – dodaje Łagoda, podkreślając, że nie chce spekulować, ale sam liczy na kolejne optymistyczne informacje.
