StoryEditor

Świnia z krokomierzem? Nie chcieli jeść mięsa z marketu. Zrobili własne i stworzyli hit

To nie jest kolejny tekst o rolnictwie, które ledwo zipie między kosztami, skupem i narzekaniem na rynek. To opowieść o rodzinie, która zamiast godzić się na bylejakość, postanowiła zrobić wszystko po swojemu: wolniej, odważniej – i przede wszystkim z pomysłem.

21.03.2026., 19:00h

Co mają wspólnego stare bonsai, kilka hektarów pod Bydgoszczą i świnia z własnym "licznikiem kilometrów"? Na pierwszy rzut oka – absolutnie nic. A jednak właśnie z tego nieoczywistego połączenia powstała historia, obok której trudno przejść obojętnie.

Gdy rodzina Feddków uznała, że nie chcą jeść anonimowego mięsa z marketu, nie skończyło się na narzekaniu. Zaczęli produkować własne. A potem zamienili tę decyzję w dopracowany, nowoczesny model rodzinnego biznesu.

image
Pstra wybiegana - świnie złotnickie i wieprzowina premium
FOTO:

Ich świnie biegają, a klienci ustawiają się w kolejce po mięso

W centrum tej historii stoi złotnicka pstra – rodzima rasa świń, która nie zna życia w ścisku i pośpiechu. Tu zwierzęta mają przestrzeń, ruch, trawę, drzewa i rytm wyznaczany nie przez taśmę produkcyjną, ale przez szcunek do zwierząt i dobrostan. Rosną wolniej, żyją inaczej, a ich mięso – jak przekonują ci, którzy spróbowali – smakuje jak przypomnienie, że wieprzowina naprawdę może mieć charakter.

Ale to dopiero początek. Bo obok tradycji jest tu również technologia, która wywraca stereotypowe myślenie o gospodarstwie do góry nogami. Każda świnia ma elektroniczny chip. Każdą można "prześledzić" od urodzenia po gotowy produkt. Każda ma swoją historię, aktywność, pochodzenie i… wybiegane kilometry. Brzmi jak rolnictwo przyszłości? Właśnie dlatego warto czytać dalej.

image
Maciej Feddek - Pstra wybiegana
FOTO:

Ciężka praca dla wybitnej jakości

Ta opowieść wciąga także dlatego, że nie jest bajką o sielance. Jest w niej ciężka praca, konkretne liczby, trudne decyzje i świadomość, że jakości nie da się zrobić na skróty. Jest też bardzo ważne pytanie: czy małe, rodzinne gospodarstwo może dziś nie tylko przetrwać, ale jeszcze budować silną markę premium i sprzedawać bezpośrednio do świadomego klienta?

Jeśli interesuje Cię nowoczesne rolnictwo bez pustych haseł, przedsiębiorczość z charakterem i historie, które pachną ziemią, dymem z wędzarni i odwagą robienia rzeczy po swojemu – tę trzeba przeczytać do końca. Bo "Pstra Wybiegana" to nie tylko nazwa. To pomysł na zupełnie inną wieprzowinę. I być może na zupełnie inną przyszłość polskiego gospodarstwa. Zapraszamy do lektury kwietniwego wydania "top świnie".

image
Maciej Feddek Junior pracuje z rodzicami ramię w ramię. 
FOTO:
Anna Kurek
Autor Artykułu:Anna Kurek

redaktor „top agrar Polska”, zootechnik, specjalistka w zakresie hodowli trzody chlewnej.

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
21. marzec 2026 20:01