Na rynku tuczników wreszcie czuć powiew wiosennego optymizmu. Giełda niemiecka podniosła cenę o 5 centów – do poziomu 1,60 euro/kg wbc, co w przeliczeniu daje około 6,85 zł/kg. Jeszcze ciekawiej wygląda reakcja naszych zakładów mięsnych, które kolejny tydzień z rzędu podnoszą ceny mocniej niż wynikałoby to z notowań w Niemczech. Aktualnie na giełdzie Agrointegracji za E klasę producenci świń otrzymują około 7,30 zł/kg wbc, a za żywiec około 5,70 zł/kg.
– Na rynku zdecydowanie jest optymizm. Chciałbym nim mocno zarażać – podkreśla Maciej Łagoda z Agrointegracji.
Przy takich poziomach w cyklach zamkniętych można już mówić nie tylko o wyjściu na zero, ale realnej opłacalności i odrabianiu strat z poprzednich miesięcy.
Cykle zamknięte z uśmiechem, otwarte z kalkulatorem w ręku
Podczas gdy producenci w cyklach zamkniętych zaczynają oddychać z ulgą, zupełnie inaczej wygląda sytuacja w cyklach otwartych. Kluczowy problem to warchlaki – dziś kosztujące w granicach 390–410 zł za sztukę. To bardzo wysoka cena, która mocno studzi entuzjazm. Hodowca, który sprzedaje tuczniki w atrakcyjnej stawce, od razu musi myśleć o kolejnym rzucie – i zderza się z drożejącym z tygodnia na tydzień prosięciem.
– Sprzedając tucznika w dobrej cenie, trzeba od razu kupić kolejnego warchlaka, który jest nieproporcjonalnie drogi do tucznika – zaznacza Łagoda.
Nic dziwnego, że coraz częściej pada pytanie: co będzie za trzy miesiące? Czy gdy obecnie wstawiane warchlaki dojdą do masy ubojowej, rynek nadal utrzyma się na obecnych poziomach, czy też zaliczy korektę? Na razie nie widać wyraźnego trendu spadkowego, ale producenci z niepokojem obserwują sytuację międzynarodową – wojny, napięcia polityczne i ewentualne spekulacje mogą szybko zmienić układ sił i ceny świń w Polsce.
Szansa w Chinach i mięśne święta przed nami
Z zagranicy dochodzą jednak też pozytywne sygnały. Niemcy są blisko dogadania zasad regionalizacji z Chinami w kontekście ASF. To ważna, optymistyczna wiadomość dla całej europejskiej branży – otwarcie lub zwiększenie możliwości eksportu do Chin może pomóc w utrzymaniu, a nawet dalszym wzroście cen żywca również w Polsce. Mówi się także o podobnych rozmowach w przypadku Hiszpanii. Gdyby oba te kraje uzyskały regionalizację, Europa mogłaby wypchnąć więcej wieprzowiny na rynek chiński, ograniczając presję na ceny wewnątrz UE.
Dodatkowym wsparciem dla rynku jest kalendarz – przed nami Wielkanoc, czyli klasyczne "mięsne święta". Zakłady mięsne muszą się solidnie zaopatrzyć, co tradycyjnie wzmacnia popyt na tuczniki. Hodowcy liczą, że obecny optymistyczny nastrój utrzyma się przynajmniej do świąt, a być może przełoży się też na kolejne tygodnie. Jedno jest pewne: na rynku trzody dawno nie było takiego połączenia ostrożnej kalkulacji z realną nadzieją na lepszą koniunkturę.
Sprawdź ceny tuczników 5.03.2026
