Rynek zbóż
Zbóż o 5% mniej, ale...
Według najnowszego przedwynikowego szacunku zbiorów zbóż w tym roku zbierzemy aż o 5% mniej niż w roku ubiegłym. GUS tym samym skorygował swój własny wstępny szacunek z końca lipca dotyczący zbiorów zbóż podstawowych z mieszankami o 0,3 mln t do 25 mln t. Wydaje się niewiele, ale jest to przecież dodatkowe cięcie i tak już mniejszych zbiorów, które tym razem będą o 1,6 mln t niższe od roku ubiegłego.
Warto jest też zauważyć, że główna obniżka w stosunku do żniw 2025 r. dotyczy pszenicy, której zbierzemy 12,2 mln t, a więc aż o 1,3 mln t mniej niż przed rokiem. Lęku ne ma, bo są to zbiory zaledwie o 0,2 mln t niższe niż w 2024 r., a przecież to wówczas, słusznie czy też nie, mówiło się o nadmiernych zapasach pozostałych na nowy sezon.
Taka informacja powinna jednak odcisnąć spore piętno na cenach pszenicy, bo przecież toczy się rywalizacja pomiędzy wytwórcami pasz i młynami o towar i paszówka zaczyna zbliżać się coraz mocniej do konsumpcji. Średnie ceny obu dzieli już tylko 40 zł, a ceny maksymalne płacone za obydwa asortymenty są już takie same. Ten trend wskazuje na utrzymywanie się wyższych poziomów cen pozostałych zbóż paszowych.
O zbiorach kukurydzy w przedwynikowym szacunku GUS jeszcze nie przeczytamy, wszak jesteśmy przed zbiorami, ale uważne oko analityka pozwala nam zauważyć, że oszacowanie skali zbiorów zbóż ogółem na 35,5 mln t pozostawia w końcowym rozliczeniu 10,5 mln t właśnie na kukurydzę uprawianą na ziarno to oznaczałoby dokładnie taki sam zbiór kukurydzy, jak w roku ubiegłym.
Trudno więc w perspektywie liczyć na jakiś szczególny wyskok cen kukurydzy suchej, a o cenach kukurydzy mokrej zadecyduje już niebawem rywalizacja o jak największe skupowane ilości. Ewentualne korekty cen mogą odbywać się regionalnie, pod wpływem nazbyt dużej okresowej podaży.
Rynek rzepaku
Rzepaku jeszcze mniej!
Odnosząc się do szacunków GUS dotyczących zbiorów rzepaku trzeba chyba powiedzieć, że tego należało się spodziewać. GUS tegoroczne zbiory rzepaku obniżył w stosunku do swojej lipcowej oceny o 0,1 mln t szacując polską produkcję w 2026 r. na równo 3 mln t. Jest to aż 17,3% mniej (0,6 mln t) niż w roku ubiegłym i krajowy rynek taki cios będzie musiał przetrawić.
Co do przetrawienia, w kontekście przerobu rzepaku, to w gruncie rzeczy tego „trawienia” będzie zapewne mniej i bieżący rok będzie chyba kolejnym ze słabszym przerobem rzepaku. Ceny krajowe poza dołującym ostatnio MATIF-em kształtować będą premie i pojawiająca się okresowa rywalizacja o surowiec. W tym kontekście baczniej trzeba będzie się przyglądać ofertom różnych przetwórców, bo dotychczasowe utarte ścieżki handlu mogą nas zawieść na manowce mniej opłacalnej sprzedaży.
Wystarczy zauważyć, że w lipcu łącznie do kraju wjechało 86,4 tys. t rzepaku w tym prawie 53 tys. t z Rumunii, 19,3 tys. t ze Słowacji i 8,8 mln t z Czech. To są główne szlaki przerzutowe rzepaku do Polski, ale nie należy wykluczać także Litwy, no a w dłuższej perspektywie Australii i Urugwaju. Nie zmienia to jednak istoty rzeczy, że dzielenie się rzepakiem wyprodukowanym w kraju odbywać się będzie w atmosferze wyrywania, której tak do końca jeszcze teraz nie byliśmy w stanie odczuć.
W październiku czeka nas ciekawy okres, bo na giełdzie MATIF realizować się będzie wymiana kontraktów listopadowych na lutowe, choć od razu należy nieco schłodzić rozgrzane apetyty, bo kupując w miarę na bieżąco przetwórcy listopadowych transakcji w zabezpieczaniu się na giełdzie raczej nie musieli wykorzystywać. Większość pozycji należeć będzie do funduszy inwestycyjnych i stąd ważna jest obserwacja, że (1.10.26 r.) lutowe kontrakty były na MATIF aż o 13,5 euro droższe od listopadowych. Przetwórcy będą zapewne opóźniać przejście na lutowe bazy, ale wcześniej, czy później to się wydarzy.
Kursy walut
Inflacja osłabia złotego
Kurs złotego znów zaczyna się osłabiać, a przyczyniła się do tego rosnąca inflacja. Jak podał w szybkim szacunku GUS we wrześniu ceny towarów i usług w porównaniu rocznym wzrosły o 4%. Mamy więc wzrost inflacji w jeden tylko miesiąc o 0,7% i obecna inflacja jest najwyższa od czerwca 2025 r. (4,1%).
Na tak wysoki poziom wzrostów cen miały główny wpływ paliwa do prywatnych środków transportu, które podskoczyły o 36,1%. Ciekawe, czy gdy od jutra i do końca roku zobaczymy na stacjach paliw niższe ceny, to inflacja się uspokoi i złotówka na powrót się umocni?
Juliusz Urban
