Ceny bydła w UE znów spadły
Według najnowszego raportu Meat Market Observatory z pierwszego tygodnia kwietnia ceny bydła w kl. R w UE ponownie spadły, o kilka eurocentów za kg. Pokazuje to, że stawki weszły w stopniowy trend spadkowy. Jednak nie ma powodu do niepokoju, gdyż pogłowie u największych producentów w UE spada i bydła w skupach będzie brakować. Nadal na rynku rządzi popyt i podaż, ale widać po prostu, że rynek nie przyjmuje tak wysokich cen. Możliwy jest dalszy spadek w UE, ale krajowe stawki i tak są sporo niższe niż unijne, więc daje to polskim przetwórcom przewagę konkurencyjną i raczej wątpliwe pole do obniżek.
Zobaczymy jak rynek UE zareaguje na umowę z Mercosur, która wejdzie w życie w maju. Czy unijni kontrahenci będą woleli wołowinę z krajów Mercosur niż naszą, polską? Czas pokaże. Obecnie średnia cena bydła w kl. R wynosi 7,06 euro/kg (w przeliczeniu na PLN to 29,95 zł/kg). Za byki w wieku do 24 miesięcy w UE średnio płacono 7,2 euro/kg (ok. 30,54 zł/kg), a w Polsce średnio (wg. raportu MMA) 6,83 euro/kg (28,97 zł/kg) - więc różnica nadal jest spora i średni potencjał do dalszych obniżek. Niepokoją informacje, że kraje Mercosur szykują się w tym roku do podbicia wyników eksportu.
Ceny bydła 14 kwietnia 2026
Z ostatnich danych resortu rolnictwa z pierwszego tygodnia kwietnia wynika, że rolnicy otrzymywali za byki w wieku 12-24 miesiące 15,34 zł/kg w wadze żywej (widoczny lekki wzrost), a za WBC 28,77 zł/kg, za krowy 24,31 zł/kg w WBC i 11,84 zł/kg za wagę żywą, za jałówki z kolei 27,49 zł/kg w WBC i 14,24 zł/kg w w.ż. (lekki spadek). Wolce były w tamtym okresie skupowane średnio po 28,09 zł/kg w WBC i 14,93 zł/kg w wadze żywej (spory wzrost).
Na rynku bydła pojawiło się ożywienie i "ruch w interesie", który spowodował, że niektóre ubojnie zdecydowały się na podwyżki o około 1 zł/kg w WBC. Wzrosły ceny mięsnych byków, jałówek, ale także krów. Pracownicy skupów zaznaczają, że w najbliższym czasie stawki za bydło będą wahać się - raz w górę, raz w dół, ale nie będą to duże zmiany. Obecnie podaż zaspokaja popyt i jest na wystarczającym poziomie po lekkich podwyżkach. Ubojnie powoli uzupełniają wykorzystane zapasy magazynowe. W tym tygodniu można liczyć na nieco wyższe stawki niż w ubiegłym.
- Cena byków w kl. R od 27,5 do 29,5 zł/kg
- Cena jałówek kl. R od 25,5 do 28,5 zł/kg
- Cena krów kl. R około 23,5 do 26,5 zł/kg
Wszystkie stawki z poszczególnych punktów skupu znajdziesz TUTAJ.
Zarówno rolników, jak i rynek przetwórczy zastanawia się jak zareaguje rynek UE na umowę z Mercosur, która lada dzień wchodzi w życie. Warto pamiętać o tym, że wołowina z tych kierunków już trafiała do UE i nie będzie to nic nowego. Import z roku na rok rósł, więc dla rynku nie będzie to zaskoczenie. Nowe mogą być za to ceny i pytanie jak zachowają się duzi importerzy jak na przykład Holandia czy Włochy.
Mercosur to nie "czarna wołga", którą straszyło się dzieci
- Umowa z Mercosur to nie jest „czarna wołga ”, którą się straszyło w latach 70-tych, to realna zmiana warunków gry, która bezpośrednio uderza w rynek, na którym działamy. Zakłady mają rację, że obawiają się wzrostu presji cenowej. Obniżanie ceł nawet jeśli rozłożone w czasie będzie stopniowo zwiększać konkurencję ze strony krajów Mercosur na unijnym rynku. A to właśnie UE jest naszym głównym odbiorcą. Więcej tańszego surowca na rynku oznacza jedno: presja na ceny będzie rosła. Trzeba powiedzieć wprost: konsument nie otrzyma tańszej wołowiny. Zapłaci tyle samo, bo na obniżce cen skorzystają pośrednicy w łańcuchu dostaw. Dziś widać jeszcze wyraźne ssanie na bydło. Popyt jest mocny, ceny się bronią. Najbliższe tygodnie po wejściu w życie umowy pokażą, jak rynek naprawdę zareaguje - podkreśla Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Platformy Zrównoważonej Wołowiny. Podkreśla, że trzeba zakładać, że kraje Ameryki Południowej będą chciały wejść agresywnie i szybko wykorzystać nowe warunki dostępu do rynku, żeby zrobić efekt „wow”.
- To oznacza, że presja konkurencyjna nie jest scenariuszem to jest proces, który właśnie się zaczyna, a my musimy w nim się odnaleźć. Nie możemy sobie pozwolić na bierne czekanie. Dlatego już teraz uruchamiamy działania. Odbędzie się pierwsze spotkanie robocze w ramach marki „Polska Wołowina”, gdzie skupimy się na szukaniu i budowaniu przewag konkurencyjnych wykraczających poza cenę. Bo długofalowo wygrywa nie ten, kto jest najtańszy, tylko ten, kto jest lepszy i bardziej wiarygodny - mówi Zarzecki.
Otwierajmy rynki zbytu dla polskiej wołowiny
Zarzecki zaznacza, że równolegle przyspiesza dywersyfikacja rynków.
- Otwieranie nowych kierunków eksportowych to dziś konieczność i nasza racja stanu. Filipiny a teraz też po wizycie Premiera Donalda Tuska i Ministra Krajewskiego mamy mocną deklarację ze strony najwyższych władz, że nastąpi przyspieszenia otwarcia Korei Południowej dla polskiej wołowiny. Pinto była potrzebna ta misja. Do tego dochodzą wizyty ministra Krajewskiego w Uzbekistanie i wiceministra Czerniaka w Kazachstanie. Tak widzę rolę państwa. Znoszenie barier i otwieranie rynków. Reszta zależy od branży. Rząd nie sprzedaje wołowiny, rząd ma doprowadzić do tego, że sektor tam wejdzie. To jest budowanie odporności sektora. Ale trzeba mówić uczciwie: to potrwa i nie zadziała z dnia na dzień. Dlatego równie ważne są działania na poziomie unijnym i krajowym. Tym bardziej potrzebne jest to, o co wnioskowaliśmy do Komisji Europejskiej. Większe i przede wszystkim ścisłe kontrole mięsa z mercosur to absolutna podstawa i to samo na rynku krajowym. Jeżeli rynek ma być uczciwy, standardy muszą być egzekwowane wobec wszystkich bez wyjątków i przymykania oka. Bez tego polscy i europejscy producenci będą konkurować nie jakością, tylko różnicą w wymaganiach. A to jest droga donikąd - zaznacza Jacek Zarzecki.
