Nie ma lepszego miejsca do dyskusji na temat problemów niż Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
Okazję wykorzystał Wiesław Gryn, wiceprezes Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego, który 21 kwietnia był gościem zjazdu Polskiej Federacji Rolnej.
Gryn, który jest znanym przedsiębiorcą rolnym, postanowił powiedzieć wprost, gdzie jego zdaniem leży problem – i dlaczego dalsze odkładanie decyzji może mieć poważne konsekwencje.
Rycerz z tarczą, ale bez miecza
Rolnik z Zamojszczyzny nie owijał w bawełnę. Ostro skrytykował bierność państwa i nadmierne uzależnienie od decyzji Unii Europejskiej. – My mamy naprawdę duże możliwości wewnętrzne – przekonywał, apelując o zmianę myślenia o produkcji rolnej, strukturze gospodarstw i przyszłości całego sektora.
Jednym z najmocniejszych wątków jego wystąpienia była krytyka nadmiernego skupienia na regulacjach unijnych kosztem krajowych inicjatyw.
Gryn posłużył się sugestywną metaforą: – Ministerstwo rolnictwa przedstawia się jako rycerz, który jest z tarczą, a ta tarcza ma flagę unijną na sobie. Ale ten rycerz kiedyś miał również miecz i to była broń ofensywna.
Zdaniem rolnika – Polska, zamiast aktywnie kształtować własną politykę rolną, ogranicza się do defensywy i tłumaczenia wszystkiego decyzjami z Brukseli.
– Cały czas zasłaniamy się Brukselą. (…) A my przecież mamy naprawdę duże możliwości wewnętrzne – podkreślał.
Maksymalne wykorzystanie naturalnych zasobów
Gryn podkreślił, że produkcja rolna – szczególnie zbóż, wieprzowiny i wołowiny – powinna być traktowana jako element bezpieczeństwa państwa.
– Produkcja wieprzowiny, wołowiny i zbóż to jest produkcja strategiczna. Bo jeśli nie będziemy mieli czym wykarmić, to żebyśmy mieli największe chlewnie, to nic to nie da – stwierdził.
W jego ocenie kluczowe jest maksymalne wykorzystanie naturalnych zasobów – słońca i wody – oraz zwiększanie efektywności produkcji.
Mocno apel do ministra rolnictwa z długopisem w dłoni
Wiceprezes Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego wskazał, że wiele rozwiązań można wdrożyć szybko, bez konieczności angażowania środków unijnych.
– Jednym długopisem możemy w ciągu jednej doby dodać rolnikom przynajmniej dwie dopłaty. (…) Możemy stworzyć fundusz krajowy bez pieniędzy budżetowych czy unijnych – tłumaczył, trzymając w dłoni... długopis.
To, jego zdaniem, pokazuje skalę niewykorzystanych możliwości legislacyjnych i organizacyjnych po stronie państwa.
"Nie mówmy, że inni produkują źle"
Gryn stanowczo sprzeciwił się narracji podważającej jakość produkcji rolnej w krajach takich jak Brazylia czy Nowa Zelandia. W jego ocenie, takie stawianie sprawy może podciąć gałąź eksportową żywności, na której przecież siedzi Polska.
– Nie mówmy, że brazylijska czy nowozelandzka produkcja jest zła. (…) Tam też są ludzie myślący, nikt własnego warsztatu pracy nie niszczy – argumentował.
Zwrócił uwagę, że przy otwartych rynkach Polska musi się dostosować do globalnych realiów, zamiast je negować.
Kryzys sukcesji: na 18 gospodarstw – jeden następca
Jednym z najbardziej alarmujących fragmentów wystąpienia był wątek braku następców w rolnictwie. Gryn przytoczył przykład ze Szwajcarii. – Na 18 gospodarstw we wsi tylko jedno ma następcę. (…) Nie da się ekonomii oszukać – podkreślał.
Jego zdaniem podobny problem narasta również w Polsce, a statystyki dotyczące młodych rolników są często mylące.
Małe kontra duże gospodarstwa, czyli trudna prawda
Wiesław Gryn jasno wskazał, że przyszłość rolnictwa będzie oparta na silniejszych ekonomicznie podmiotach, choć nie oznacza to rezygnacji z mniejszych gospodarstw.
– Małym trzeba dać możliwość życia, ale stawiać na te gospodarstwa, które będą naprawdę przejmowały produkcję – podkreślił.
Jednocześnie zwrócił uwagę na ogromne trudności w konsolidacji gruntów: – Tworzenie dużych gospodarstw z małych to jest horror. I nikt nie będzie chciał tego robić.
Podsumowanie wystąpienia było wyjątkowo mocne i pesymistyczne. – Jedziemy na ścianę i coraz szybciej. A realia są nieubłagane – zaznaczył Wiesław Gryn.
Głośno zaapelował o odejście od ideologicznych sporów i skupienie się na realnej gospodarce oraz konkurencyjności polskiego rolnictwa.
Krzysztof Zacharuk
Komentarz autora
- Wystąpienie Wiesława Gryna to jeden z najbardziej trafnych i bezpośrednich głosów w debacie o przyszłości polskiego rolnictwa. W centrum jego przekazu znalazły się: potrzeba większej decyzyjności na poziomie krajowym, uznanie produkcji rolnej za strategiczną oraz konieczność dostosowania się do globalnej konkurencji. Bez tych zmian – jak ostrzegł – sektor może znaleźć się w jeszcze głębszym kryzysie. I trudno się z nim nie zgodzić, zwłaszcza że już 1 maja wchodzi w życie umowa z krajami bloku Mercosur, która może wiele zmienić w globalnym handlu żywnością.
