Debata miała miejsce podczas 23. edycji Międzynarodowego Forum Społeczności Mleczarskiej w Białymstoku. Wnioski z dyskusjiy są ważne nie tylko dla mleczarni, ale przede wszystkim dla gospodarstw produkujących mleko.
Więcej mleka nie zawsze oznacza większy zysk
Polskie mleczarstwo ma mocną pozycję, ale przed sektorem stoją poważne wyzwania. Jednym z najważniejszych jest pytanie, czy dalszy rozwój powinien opierać się przede wszystkim na zwiększaniu skali produkcji.
Podczas debaty zwracano uwagę, że Polska jest samowystarczalna w produkcji mleka, a około 30% surowca musi znaleźć zagospodarowanie poza krajowym rynkiem. Dlatego o przyszłości sektora w dużej mierze decydować będą możliwości sprzedaży oraz zdolność mleczarni do zwiększania wartości produktów.
Paweł Gaca, prezes Spółdzielczej Mleczarni Spomlek, wskazywał, że efekt skali, który przez lata był jednym z motorów rozwoju polskiego mleczarstwa, w kolejnych latach może już nie wystarczyć. – Nie zawsze ci, którzy będą więksi, będą lepsi od tych, którzy mądrzej wybiorą – podkreślał.
Z perspektywy gospodarstwa oznacza to, że sama liczba wyprodukowanych litrów nie przesądza o wyniku ekonomicznym. Coraz większego znaczenia nabierają koszt produkcji, efektywność i zdolność do utrzymania opłacalności.
Kluczowe pytanie: na czym branża chce zarabiać?
Jednym z najważniejszych tematów debaty była wartość dodana. Uczestnicy wskazywali na potrzebę rozwijania produktów funkcjonalnych, specjalistycznych i markowych, które mogą zapewniać większą rentowność niż produkty masowe.
Paweł Gaca zwracał uwagę, że budowanie takich produktów wymaga czasu, kapitału i konsekwentnych inwestycji. – Musimy szukać większej wartości dodanej, bo sam efekt skali nie będzie wystarczający – przekonywał.
To właśnie przejście od myślenia o ilości do myślenia o wartości może stać się jednym z najważniejszych kierunków rozwoju polskiego mleczarstwa do 2035 roku.
Dla producenta mleka oznacza to, że sytuacja na rynku będzie zależała nie tylko od wielkości krajowej produkcji, ale także od tego, jak skutecznie mleczarnie będą potrafiły sprzedać produkty powstałe z krajowego surowca.
Eksport nie może być tylko sposobem na nadwyżki
Przy wysokiej krajowej produkcji eksport pozostanie jednym z filarów polskiego mleczarstwa. Jednocześnie uczestnicy debaty podkreślali, że sprzedaż zagraniczna powinna być elementem długofalowej strategii. – Nie może eksport być traktowany na zasadzie: eksportujemy nadwyżki – mówił Paweł Gaca.
Polskie firmy powinny więc świadomie wybierać kierunki geograficzne i budować na nich swoją pozycję przez lata. Wymaga to rozwijania produktów i marek, które mogą konkurować na zagranicznych rynkach.
Dla gospodarstw mlecznych silna pozycja eksportowa ma znaczenie przede wszystkim dlatego, że zwiększa możliwości zagospodarowania krajowej produkcji mleka.
Specjalizacja może być ważniejsza niż sama skala
W dyskusji pojawił się również temat specjalizacji. Większe przedsiębiorstwa mają większe możliwości inwestycyjne, jednak sama wielkość nie musi przesądzać o przewadze konkurencyjnej.
Znaczenie może mieć wybór właściwego kierunku rozwoju. Jedne mleczarnie mogą stawiać na skalę, inne na produkty specjalistyczne, marki czy konkretne rynki.
Taki model pozwala różnicować polskie mleczarstwo i ograniczać ryzyko związane z uzależnieniem całej branży od jednego sposobu konkurowania.
Zielona transformacja coraz bliżej gospodarstw
Jednym z istotnych tematów dla producentów mleka była transformacja środowiskowa. Anna Link z BNP Paribas Bank Polska podkreślała, że do 2035 roku nie należy traktować jej jako oddzielnego elementu strategii. Jej zdaniem będzie ona coraz silniej wpływała na konkurencyjność przedsiębiorstw.
W 2025 roku wartość eksportu produktów mlecznych z Polski osiągnęła 3,9 mld euro, a większość sprzedaży zagranicznej trafiała na rynki europejskie. W takich warunkach znaczenie będzie miała nie tylko cena i jakość produktu, lecz także sposób jego wytworzenia.
Anna Link zwracała uwagę, że znaczna część oddziaływania środowiskowego powstaje wcześniej w łańcuchu dostaw. – Większość emisji powstaje dużo wcześniej i współpraca z rolnikami będzie tutaj kluczowa – podkreślała.
Oznacza to, że wymagania związane ze zrównoważoną produkcją będą coraz mocniej dotyczyć także gospodarstw dostarczających mleko do zakładów.
Kto sfinansuje konieczne inwestycje?
Transformacja może oznaczać dla gospodarstw potrzebę kolejnych inwestycji. Część działań poprawiających efektywność energetyczną czy ograniczających zużycie zasobów może jednak jednocześnie przynosić oszczędności.
Anna Link wskazywała, że mniejsze zużycie energii i wody oznacza nie tylko ograniczenie śladu środowiskowego, ale także niższe koszty i większą odporność modelu biznesowego.
Zmienia się również podejście do finansowania inwestycji. Banki zwracają uwagę nie tylko na obecną sytuację przedsiębiorstwa, ale także na plan transformacji, zakres inwestycji, harmonogram ich realizacji i przyszły model biznesowy.
Dla producentów mleka oznacza to potrzebę bardziej długoterminowego planowania inwestycji i uwzględniania wymagań, które mogą pojawić się na rynku w kolejnych latach.
"Więcej danych, mniej emocji"
Kolejnym wyzwaniem pozostaje rynek pracy. Paweł Gaca wskazywał na automatyzację i robotyzację jako odpowiedź na problemy związane z demografią. – Demografia to nie są procesy, które odwracają się nawet w kilka lat – zauważał.
Sama technologia nie wystarczy. Potrzebne jest również profesjonalne zarządzanie i wykorzystywanie danych. – Więcej danych, mniej emocji, bardziej długoterminowe strategie – mówił Gaca.
W gospodarstwach mlecznych takie podejście może mieć coraz większe znaczenie. Przy zmiennych cenach mleka i kosztach produkcji analiza danych pozwala lepiej oceniać efektywność i podejmować decyzje inwestycyjne.
Stabilna mleczarnia to stabilny partner dla rolnika
Ważnym elementem debaty była odporność przedsiębiorstw na kryzysy. Stefan Stachowiak zwracał uwagę, że okresy dekoniunktury mogą cofnąć firmę o kilka lat, dlatego rozwój powinien być łączony z budowaniem stabilności.
Z punktu widzenia producenta mleka ma to znaczenie nie tylko biznesowe. Gospodarstwo potrzebuje odbiorcy surowca, który będzie w stanie funkcjonować również w trudniejszych warunkach i utrzymywać możliwości dalszego rozwoju.
Przyszła strategia mleczarstwa powinna więc obejmować nie tylko wzrost, lecz także odporność przedsiębiorstw na kryzysy.
Konsolidacja nie jest celem samym w sobie
Jednym z bardziej złożonych tematów była konsolidacja sektora. Prof. Andrzej Babuchowski zwracał uwagę, że sama koncentracja przedsiębiorstw nie może być traktowana jako rozwiązanie wszystkich problemów branży.
Jeżeli pojawią się warunki do konsolidacji, proces powinien przynosić korzyści zarówno przedsiębiorstwom, jak i konsumentom. Jednocześnie możliwości współpracy ograniczają przepisy dotyczące konkurencji, szczególnie w przypadku największych firm.
Dyskusja pokazała więc, że przyszłość polskiego mleczarstwa zależy nie tylko od decyzji podejmowanych przez same mleczarnie, lecz także od otoczenia regulacyjnego.
Branża potrzebuje dobrego prawa i strategii
Prof. Andrzej Babuchowski wskazywał na dwa podstawowe elementy potrzebne do dalszego rozwoju: dobre prawo i strategię. Strategia powinna wyznaczać kierunek, natomiast przepisy powinny tworzyć przedsiębiorstwom warunki do podejmowania decyzji i inwestowania.
To szczególnie istotne w sektorze, w którym decyzje inwestycyjne podejmowane są z perspektywą wielu lat. Dotyczy to zarówno zakładów mleczarskich, jak i gospodarstw.
Stabilność prawa może więc mieć dla producentów mleka podobne znaczenie jak poziom cen czy koszty produkcji.
Bez innowacji trudno będzie konkurować
Ważnym elementem przyszłości branży będą również badania i rozwój. Prof. Babuchowski zwracał uwagę na potrzebę opracowywania nowych produktów, w tym funkcjonalnych i specjalistycznych. Produkty masowe nie zawsze zapewniają bowiem wystarczającą rentowność.
Rozwój zaplecza badawczo-rozwojowego może pozwolić polskim mleczarniom konkurować nie tylko ceną, ale również innowacyjnością.
W debacie wskazywano także na potrzebę rozwiązań technologicznych pozwalających ograniczać energochłonność i jednocześnie utrzymywać odpowiednie parametry produktów.
Krzysztof Zacharuk
