StoryEditor

500 krów, jeden ciągnik i 260 dni wypasu. Tak tną koszty produkcji mleka

Jak prowadzić gospodarstwo z około 500 krowami, nie inwestując w rozbudowany park maszynowy? Rodzina Carpenterów opiera produkcję przede wszystkim na pastwiskach, na których krowy spędzają nawet 260 dni w roku. Większe prace polowe zlecają usługodawcom, a koszty ograniczają dzięki wypasie i ograniczaniu pasz treściwych oraz długiemu użytkowaniu stada. Średni koszt wyprodukowania 1 l mleka to ok. 0,30 eurocentów.

06.08.2026., 17:00h

Podczas wyjazdu do Irlandii mieliśmy okazję odwiedzić gospodarstwo Thomasa Carpentera, z którym rozmawialiśmy na temat produkcji mleka, kosztów utrzymania krów oraz produkcji mleka i bydła mięsnego oraz obecnej sytuacji w jakiej znajdują się irlandzcy producenci mleka w odniesieniu do cen w skupach, ale również kosztów takich jak energia, paliwo czy żywienie. Rozległe pastwiska droższe niż grunty orne – ceny dzierżawy 1 ha dobrego pastwiska to prawie 1000 euro na północ od Dublina. Trudno dostępna i droga ziemia oraz ekstensywny chów, to mocno wyróżnia irlandzki system produkcji mleka.

Obejrzyj cały film na naszym kanale Youtube!

Rodzinna spółka i 330 hektarów

Gospodarstwo Carpenterów działa w formie rodzinnej spółki. Około 300 ha zajmują użytki zielone, a pozostałą część stanowią między innymi uprawy kukurydzy na kiszonkę oraz jęczmienia ozimego.

– Prowadzimy gospodarstwo razem z żoną i synem Callumem. Mamy łącznie około 330 hektarów, z czego około 300 hektarów to użytki zielone, na których wypasamy krowy – mówi Thomas Carpenter.

Podstawą produkcji jest mleko. W gospodarstwie znajduje się około 500 krów dojnych. Dodatkowo utrzymywanych jest około 200 sztuk bydła mięsnego. Ten kierunek produkcji został uruchomiony w 2016 r., po zniesieniu kwot mlecznych.

Na potrzeby stada gospodarstwo uprawia około 20 ha kukurydzy na kiszonkę oraz 10–12 ha jęczmienia ozimego. Zboże przeznaczane jest przede wszystkim na potrzeby własne.

Wiosenne wycielenia pod dyktando trawy

Organizacja rozrodu podporządkowana jest sezonowemu wzrostowi pastwisk. Sezon krycia trwa 11–12 tygodni, a wycielenia rozpoczynają się około 1 lutego. Do 1 maja cielą się wszystkie krowy.

– W ciągu pierwszych sześciu tygodni cieli się około 85% krów. Chcemy dopasować szczyt produkcji mleka do szczytu wzrostu trawy w tej części Irlandii. Dzięki temu większość mleka produkujemy z trawy pastwiskowej – wyjaśnia gospodarz.

W najbardziej intensywnym okresie może przychodzić na świat nawet około 20 cieląt dziennie. Luty i marzec są dla rodziny najtrudniejszymi miesiącami w całym roku. Później, wraz z zakończeniem wycieleń, tempo pracy wyraźnie spada.

W gospodarstwie stosuje się nasienie seksowane do krycia jałówek remontowych. Pozostałe krowy kryte są buhajami ras mięsnych. Pozwala to jednocześnie rozwijać własne stado mleczne i uzyskiwać wartościowe potomstwo mięsne.

Jersey zamiast dużych krów

Stado nie składa się z czystorasowych krów holsztyńsko-fryzyjskich. Carpenterowie wykorzystują krzyżowanie z rasą Jersey. Krowy są mniejsze, ważą średnio 520–550 kg, ale charakteryzują się bardzo dobrymi parametrami. W sezonie 2025 średnia wydajność wyniosła 6400 l mleka od krowy, czyli około 570 kg suchej masy mleka. Średnia zawartość białka wynosiła 3,8%, a tłuszczu 4,74%.

– Nie wymuszamy maksymalnej produkcji. Genetyka, system pastwiskowy i mniejszy kaliber krów pozwalają nam osiągać średnio 5 do 6 laktacji – podkreśla Thomas Carpenter.

Zakładany poziom remontu stada wynosi 20%, jednak w praktyce utrzymuje się na poziomie 17–18%. Gospodarze chcą uzyskiwać średnio 5–5,3 laktacji od jednej krowy. Jedna z krów znajdujących się na pastwisku jest w gospodarstwie od 2016 r. Obecnie przechodzi dziewiątą laktację i w każdej produkowała ponad 600 kg suchej masy mleka.

260 dni wypasu

Krowy spędzają na pastwisku większość roku. Ich średnia laktacja trwa 280–285 dni, a celem gospodarzy jest 260 dni wypasu w ciągu roku. Wczesną wiosną i późną jesienią może on być częściowy, jednak zwierzęta mają możliwie długo korzystać z zielonki.

Krowy cielące się w połowie lutego przebywają na zewnątrz co najmniej 12 godzin dziennie. Od początku marca gospodarze chcą utrzymywać je na pastwisku przez całą dobę.

– Koszt trawy w przeliczeniu na kilogram suchej masy wynosi około jednej trzeciej kosztu paszy treściwej. Dlatego cały system jest oparty na jak najlepszym wykorzystaniu pastwisk – mówi rolnik.

Zużycie paszy treściwej wynosi około 1000 kg na krowę rocznie. Obecnie tona paszy kosztuje około 300 euro. Przy cenie mleka wynoszącej około 47 centów za litr koszt produkcji jednego litra mleka szacowany jest na 36 euro centów.

Cena mleka spadła o ponad 10 centów

Sytuacja rynkowa pozostaje jednym z głównych problemów gospodarstwa. W porównaniu z poprzednim rokiem cena mleka spadła o ponad 10 centów za litr. Ostateczna stawka, razem z premią za tłuszcz i białko, wynosi obecnie około 47 centów.

Irlandzki sektor mleczny jest silnie uzależniony od eksportu. Za granicę trafia 90–95% produktów mlecznych, dlatego miejscowi producenci bezpośrednio odczuwają zmiany na światowym rynku.

– Musimy konkurować kosztami produkcji jednego litra mleka. W ciągu ostatnich dwóch–trzech lat koszt wzrósł o około 8–10 centów, szczególnie po wybuchu wojny w Ukrainie. Najbardziej podrożały nawozy, paliwo i energia – zaznacza Carpenter.

Największe pozycje kosztowe w gospodarstwie to energia, nawozy, paliwo, praca oraz koszty stałe związane z zakupem i dzierżawą ziemi. W ostatnich dziesięciu latach rodzina kupowała kolejne grunty, ale ceny ziemi w okolicy mocno wzrosły.

W 2011 r. hektar kosztował około 20 tys. euro, w 2017 r. około 25 tys. euro, a w 2019 r. około 30 tys. euro. Obecnie za dobry hektar trudno zapłacić mniej niż 50 tys. euro. Dzierżawa pastwiska kosztuje około 900–1000 euro rocznie za hektar.

Tylko jeden ciągnik

Gospodarstwo korzysta z usług zewnętrznych przy większych pracach polowych. Usługodawcy zbierają kiszonkę, wysiewają nawozy i rozrzucają obornik. Na miejscu pracuje tylko jeden ciągnik, wykorzystywany głównie do zadawania paszy, oraz ładowarka teleskopowa.

– Koszty maszyn w Irlandii są obecnie ogromne. Dlatego nie kupujemy sprzętu do wszystkich prac, tylko korzystamy z usług – tłumaczy gospodarz.

Przy stadzie liczącym około 500 krów szczególne znaczenie ma organizacja pracy. Thomas Carpenter pracuje w gospodarstwie razem z synem. Katherine odpowiada za administrację. Rodzina zatrudnia także trzy osoby na pełny etat, a wiosną korzysta z dodatkowej pomocy sezonowej.

W okresie wycieleń pracownicy funkcjonują zwykle w systemie 12 dni pracy i dwóch dni wolnego. W spokojniejszych miesiącach grafik obejmuje 11 dni pracy i trzy dni wolnego.

Karuzela na 50 stanowisk

Krowy są dojone dwa razy dziennie przez cały okres laktacji. Dój odbywa się w hali karuzelowej wyposażonej w 50 stanowisk. W szczycie poranny dój, liczony od wejścia pierwszych krów do zakończenia pracy hali, trwa około 2–2,5 godziny. Wieczorem zajmuje około 1,5 godziny, a pod koniec laktacji jeszcze krócej.

Zasuszanie rozpoczyna się w połowie listopada. Ostatnie krowy są zasuszane do 20 grudnia. Od 20 grudnia do 1 lutego w gospodarstwie nie doi się żadnej krowy.

– Ten okres pozwala ludziom odpocząć i przygotować się do kolejnego sezonu. Później, gdy rozpoczynają się wycielenia, robi się bardzo intensywnie – mówi Carpenter.

Tunel pod drogą za 150 tys. euro

Najbardziej wyróżniającą inwestycją gospodarstwa jest tunel pod drogą regionalną. Powstał we wrześniu 2023 r. i połączył pastwiska z pozostałymi gruntami gospodarstwa.

Wcześniej około 40 ha znajdowało się po zachodniej stronie drogi. Dwa razy dziennie trzeba było przeprowadzać przez nią około 500 krów, co oznaczało zatrzymywanie ruchu.

– Tunel całkowicie zmienił funkcjonowanie gospodarstwa. Wcześniej przeprowadzaliśmy krowy przez drogę, a teraz mogą bezpiecznie przejść pod nią prosto do hali udojowej – wyjaśnia gospodarz.

Budowa kosztowała około 150 tys. euro. Obecnie podobna inwestycja pochłonęłaby, zdaniem rolnika, ponad 200 tys. euro. Droga była zamknięta przez dziesięć dni, po czym została ponownie otwarta i przebudowana.

Drugim rozwiązaniem poprawiającym organizację i dobrostan są ścieżki dla krów wyłożone sztuczną trawą pochodzącą z boisk piłkarskich i kortów tenisowych. Zwierzęta pokonują codziennie około 1,5 km w drodze na dój. Najdalej położone działki znajdują się 1,5 km na zachód i 1,5 km na wschód od hali.

– Potrzebujemy krów, które dobrze znoszą chodzenie. W hodowli zwracamy uwagę na mocne nogi i racice, żeby mogły żyć i produkować dłużej – mówi Thomas Carpenter.

Pogoda nadal decyduje

Gospodarstwo otrzymuje średnio około 900 mm opadów rocznie. Gleby są gliniasto-ilaste, ale mają dobry odpływ wody i stosunkowo dobrze zatrzymują wilgoć latem. Właśnie dlatego system pastwiskowy może działać przez większą część roku.

Ostatni sezon przyniósł jednak nietypowy okres suszy. Przez cztery tygodnie lipca temperatury sięgały 30°C, a suma opadów wyniosła najwyżej 50 mm. Dla Irlandii była to wyjątkowa sytuacja.

– Jeszcze nie musieliśmy dokarmiać krów kiszonką na pastwisku, ale za tydzień może się to zmienić. Czekamy na deszcz – zaznacza rolnik.

Produkcja zamiast samego przetrwania

Thomas Carpenter krytycznie ocenia rosnącą biurokrację i system dopłat. Średnia płatność w Irlandii wynosi około 220 euro/ha, czyli mniej więcej tyle samo otrzymuje jego gospodarstwo.

Jego zdaniem dopłaty powinny wspierać produkcję żywności, a nie tylko pomagać gospodarstwom przetrwać. Problemem pozostaje także konkurencja z produktami importowanymi z krajów, w których obowiązują inne standardy produkcji.

Gospodarstwo Carpenterów próbuje odpowiadać na te wyzwania przede wszystkim przez ograniczanie kosztów jednostkowych. Wykorzystanie trawy, mniejszy kaliber krów, długie użytkowanie stada, outsourcing prac polowych i inwestycja w bezpieczny przepęd pozwalają utrzymać produkcję przy wysokich cenach ziemi, energii i pracy.

Dalszy rozwój będzie zależał od cen mleka, kosztów produkcji i dostępności gruntów. Jedno pozostaje niezmienne: w tym gospodarstwie skala produkcji jest podporządkowana wykorzystaniu pastwisk, a każdy element organizacji – od genetyki krów po tunel pod drogą – ma ograniczać koszty i ułatwiać codzienną pracę.

Maria Walerowska
Autor Artykułu:Maria Walerowska

Dr Maria Walerowska – agronom i doradca praktyk, od wielu lat związana z redakcją „top agrar Polska”. Absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu (dawniej Akademii Rolniczej na Wydziale Rolniczym) w Katedrze Łąkarstwa, gdzie także obroniła pracę doktorską. W 2006 r. rozpoczęła pracę na stanowisku dziennikarz/redaktor w dziale Uprawa w redakcji top agrar Polska. Obecnie redaktor naczelna czasopisma oraz kwartalnika Ziemniaki.
Jako redaktor naczelna „top agrar Polska” odpowiada za kierunek merytoryczny pisma, nadzór nad treściami oraz rozwój oferty dla nowoczesnych gospodarstw. Jest cenionym prelegentem konferencji i szkoleń dla rolników oraz doradców. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z szeroką pojętą agrotechniką roślin uprawnych, od uprawy gleby, przez nawożenie aż po ich ochronę. Z wykształcenia i zamiłowania zajmuje się także optymalizacją produkcji na użytkach zielonych. W swojej pracy łączy doświadczenie naukowe z praktyką polową. Pomysłodawczyni i autorka videobloga poradnika rolniczego: Pogotowie polowe top agrar Polska, w którym na bieżąco pokazuje sytuację na polach, omawia aktualne zagrożenia i proponuje praktyczne zalecenia dopasowane do warunków pogodowych i polowych.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. sierpień 2026 17:02