W tym tygodniu w większości firm ceny zbóż się nie zmieniły. Dość powiedzieć, że 42 z blisko 60 skupów swoje zbożowe cenniki pozostawiło bez zmian. Największy wpływ na ceny, tych zbóż, które mocniej się skorygowały miały chwilowe wycofania się kilku drożej dotychczas płacących producentów pasz. To spowodowało obniżki cen maksymalnych dla pszenicy paszowej, jęczmienia i kukurydzy, ale nie w każdym przypadku wpłynęło mocno na obniżki ceny średniej.
Skup pszenicy limitowany przez mąkę?
Pomimo niezbyt intensywnego w tym tygodniu handlu odbywającego się w otoczeniu zamarzniętej aury całkiem nieźle z zaopatrzeniem radzą sobie krajowe młyny. Dobrze zaopatrzeni młynarze w większości cen nie zmieniają i kupują dosłownie tyle, ile potrzeba na bieżący przerób. Na południu Polski pojawia się coraz więcej chętnych do sprzedaży, że młyny albo zapisują na dostawy kwietniowe, albo delikatnie obniżyły cenę.
Nie wszyscy jednak zdecydowali się na tak drastyczny krok, choć kleszcze na producentach maki płynące z konsumpcyjnego rynku zaciskają się coraz bardziej. – Żeby urealnić swoja cenę powinienem ją obniżyć o ok. 40 zł. Na razie się jednak nie zdecydowałem na ten ruch, ale jak kupować pszenicę po 750 zł/t, gdy mąkę sprzedajemy po złotówce, lub nawet taniej? – takie retoryczne pytanie postawione przez przedstawiciela branży młynarskiej zawisło nad nami w trakcie rozmowy.
I rzeczywiście nie ma na to jednej dobrej odpowiedzi, zwłaszcza, że w detalu ciągle mąkę widzimy po 2–4 zł/kg. A tylko hipermarketowe promocje na mąkę XXL w 2 kg paczkach po 3,60 zł i gazetki z ofertą 2+2 pozwalają kupić mąkę pszenną poniżej 2 zł/kg. Jeśli marża pomiędzy hurtem i detalem wynosi prawie 100%, to jak się mierzyć z takim przeciwnikiem sprzedając pszenicę na tony, czy nawet dziesiątki, czy setki ton?
Przypomina mi się usłyszany kiedyś slogan reklamowy jednej z sieci handlowych, już wycofanych z Polski: Dużo, tanio –Tesco! Tylko my handlując zbożami przyzwyczailiśmy się do zupełnie odwrotnej sytuacji, kiedy sprzedając większe, jednorodne partie oczekujemy wyższej ceny. Czy jednak na wysyconym zbożowym rynku dalej tak będzie?
