W Sierosławiu, w gminie Moszczenica, produkcja świń od ponad 30 lat pozostaje rodzinnym biznesem. Gospodarstwo Sebastiana Derendarza działa w centrum powiatu piotrkowskiego, jednego z najważniejszych regionów trzodziarskich w Polsce. Dziś utrzymuje ok. 400 loch Topigs Norsvin i dysponuje 2500–2600 miejscami tuczu.
Od zeszytu do systemu
Liczenie kosztów w gospodarstwie nie zaczęło się od Excela. W rodzinie Derendarzów od dawna prowadzono zeszyty, w których zapisywano ceny prosiąt, koszty leczenia, padnięcia i zużycie paszy.
– Ojciec zawsze skrupulatnie liczył koszty – mówi producent.
Z czasem papierową dokumentację uzupełniły arkusze kalkulacyjne oraz program AgroVision. Rejestrowane są w nim m.in. krycia, wyniki USG, porody, odsadzenia, brakowania i historia poszczególnych loch. Program pozwala kontrolować produkcję, ale nie pokazuje pełnego rachunku ekonomicznego, dlatego prowadzone są dodatkowe zapisy. Część danych trafia do Excela, część do zeszytów, a część pozostaje na kartach grup technologicznych. Papier nie jest tu przeżytkiem.
– Mam dzięki temu dodatkową wersję papierową. Gdyby coś się wydarzyło, mam gwarancję, że dane nie zginą – mówi.
Paszarnia pokazuje koszt
Jednym z najważniejszych źródeł informacji jest paszarnia. Gospodarstwo zapisuje ilość wyprodukowanych mieszanek, ich rodzaj i średnią cenę. Nie trzeba analizować każdej partii z dokładnością do kilograma. Wystarczy rzetelne podsumowanie miesięczne lub kwartalne.
– Historia produkcji pasz to bardzo wartościowy parametr. Pokazuje, jak robisz paszę kosztowo i pozwala zestawić ją z wynikami produkcyjnymi – podkreśla producent.
Koszt prosięcia i tucznika
Według kalkulacji gospodarstwa koszt produkcyjny prosięcia do ok. 30 kg wynosi ok. 170 zł netto. To wartość bez amortyzacji budynków i kosztów kredytowania. Po ich uwzględnieniu koszt może wzrosnąć do ok. 250 zł. W rachunku znajduje się m.in. utrzymanie lochy, żywienie prosiąt, weterynaria, energia, praca, woda, gaz, higiena i bieżące naprawy.
W tuczu najważniejszy nie jest koszt kilograma paszy, ale koszt uzyskania kilograma przyrostu. W ostatnich kalkulacjach pasza dla tuczników kosztowała 820–860 zł netto za tonę. Derendarz podkreśla, że niższa cena mieszanki nie powinna być celem samym w sobie. W okresie kryzysu cenowego, przy cenie żywca ok. 4,20 zł/kg, gospodarstwo szczegółowo analizowało granicę bezpieczeństwa. Koszt produkcyjny bez amortyzacji i kredytu wynosił ok. 4 zł/kg. Po uwzględnieniu finansowania bezpieczniejszym poziomem było ok. 4,50 zł/kg.
– Cena, przy której zarabia sąsiad, nie musi być ceną bezpieczną dla innego producenta – zaznacza.
Ważna amortyzacja
Jednym z najczęstszych błędów jest pomijanie amortyzacji. Pieniądze pozostające po sprzedaży nie zawsze są zyskiem – część powinna zostać przeznaczona na odtworzenie budynków i wyposażenia. Derendarz szacuje, że amortyzacja może oznaczać ok. 30 zł na prosię. Przy pełnym kredytowaniu dodatkowy koszt może wzrosnąć do 50–70 zł. Przy produkcji 13 tys. prosiąt rocznie różnica 70 zł oznacza ok. 900 tys. zł.
– Jeżeli ktoś nie uwzględnia amortyzacji i kredytu, może mu się wydawać, że zarabia, podczas gdy w rzeczywistości konsumuje majątek – mówi.
Wynik finansowy, nie rekord
Własne loszki remontowe, odpowiednio zaprojektowany budynek, dobra organizacja pracy i kontrola kosztów pozwalają ograniczać wydatki, ale nie chodzi o bicie rekordów za wszelką cenę.
– Liczy się wynik finansowy, a nie wynik produkcyjny. To nie jest konkurs na bicie rekordów – podkreśla Derendarz.
Jego zdaniem najwyższa plenność czy najszybszy przyrost nie zawsze oznaczają najwyższy zysk. Dodatkowe prosięta mogą wymagać większej ilości mleka zastępczego, pracy i opieki. Najważniejsze jest to, co zostaje w gospodarstwie po opłaceniu wszystkich kosztów.
– Czasami lepiej mieć spokojniejszą głowę, dobrze policzyć i zarobić podobnie albo nawet lepiej – podsumowuje.
Historia gospodarstwa z Sierosławia pokazuje, że ekonomia produkcji świń zaczyna się długo przed sprzedażą zwierząt. Obejmuje wybór genetyki, organizację pracy, produkcję pasz, zdrowotność, amortyzację i finansowanie. Dopiero połączenie tych danych pozwala odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: nie ile gospodarstwo wyprodukowało, lecz ile naprawdę zarobiło.
Więcej o gospodarstwie i metodyce liczenia w nim kosztów w top świnie od str. 4
Ten artykuł pochodzi z wydania top agrar Polska 9/2026
czytaj więcej
