Wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na europejski sektor rolny
Wzrost cen nawozów, zwłaszcza azotowych i problem z ich dostępnością oraz wzrost cen paliw, w wyniku blokady Cieśniny Ormuz jako efektu konfliktu USA–Iran, omawiano podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (AGRI) Parlamentu Europejskiego, które odbyło się 9 kwietnia 2026 roku.
– „Ceny energii wzrosły, a światowy handel został ograniczony. Widzimy również spadek eksportu nawozów, przez co nawozy są oczywiście są droższe. To nam bardzo komplikuje sytuację, która już była bardzo złożona po napaści rosyjskiej na Ukrainę. To pokazuje po raz kolejny trudną sytuację Europy, która jest bardzo zależna od krajów trzecich. Nie wiemy w jakim kierunku zmieniać się będzie ten konflikt – powiedział otwierając dyskusję wiceprzewodniczący komisji AGRI, Daniel Buda (EPL, Rumunia).
Kryzys energetyczny i nawozowy w liczbach
Szczegółowe dane dotyczące dynamiki wzrostu cen przedstawiła Brigitte Misonne, zastępca Dyrektora Generalnego DG AGRI, odpowiedzialna za Dyrekcje E – Rynki rolne oraz G – Perspektywy, polityka i ewaluacja.
– „Kryzys na Bliskim Wschodzie ma poważny wpływ na gospodarkę globalną i bezpieczeństwo żywnościowe zwłaszcza. Efekty tego kryzysu będą odczuwane na całym świecie. Ceny energii, nawozów wzrosły znacząco od początku marca: plus 54% jeśli chodzi o ropę, plus 59% jeśli chodzi o gaz, od 20% do 50% jeśli chodzi o nawozy. Więc co to oznacza dla rolników? To oznacza oczywiście wyższe koszty produkcji. Jest większa presja na produkcję i oczywiście inflacja rośnie. A zwłaszcza wzrost cen energii i gazu wpływa na wzrost ceny nawozów w Unii Europejskiej” – mówiła Brigitte Misonne.
Koszt – 12 mld euro rocznie
Dyrektor Misonne poinformowała, że Komisja „oczekuje zmienności cen”, ale szczególną uwagę zwraca na żniwa w przyszłym roku, ponieważ nawozy potrzebne na wiosnę są zabezpieczone.
– „To daje nam trochę czasu by zastanowić się nad tym jak ocenić przyszły wpływ wzrostu cen nawozów na produkcję rolną. W tej chwili perspektywy są niepewne. Z biegiem czasu oczekujemy wzrostu cen energii nawozów i energii na przestrzeni następnych 6-7 miesięcy. To doprowadzi do wzrostu kosztów, więc przewidujemy zakłócenia w łańcuchu logistycznym. Zgodnie z naszą ceną to wszystko może kosztować 12 miliardów euro rocznie. Na co teraz zwracamy szczególną uwagę? Na potrzeby dotyczące nawozów, jeżeli chodzi o żniwa w przyszłym roku. Chodzi o to by rolnicy mogli zacząć planować swoje potrzeby nawozowe w najbliższych tygodniach” – mówiła przedstawicielka DG AGRI.
Presja na natychmiastową interwencję
Przedstawiona przez Komisję analiza spotkała się z ostrą reakcją ze strony deputowanych, którzy zarzucili Brukseli brak konkretnych działań osłonowych. Przewodniczący obradom Daniel Buda podkreślił, że rolnicy nie są w stanie samodzielnie udźwignąć ciężaru kryzysu, a każda pomoc, która nie nadejdzie w najbliższych tygodniach, będzie spóźniona i bezcelowa.
– „Pani analiza jest szczegółową analizą sytuacji bieżącej, którą my wszyscy znamy – mówił, zwracając się do dyrektor Misonne. – My wiemy, co się dzieje w naszych państwach. Wiemy, że rolnicy muszą zmagać się z presją nie do przyjęcia. Powiem bardzo szczerze – rolnicy sami sobie z tym nie poradzą. Musimy absolutnie nazywać rzeczy po imieniu – potrzebujemy interwencji teraz, na maj na czerwiec. Nie będzie sensu dawać im pomocy na jesieni, skoro nie będą w stanie sobie poradzić z wiosną. Dlatego bardzo ważne jest by Komisja podjęła natychmiastowe interwencje, stworzyła mechanizmy wsparcia finansowego, które pomogą rolnikom kupować paliwo i niezbędne ilości nawozów, których absolutnie potrzebują” – alarmował Daniel Buda.
Spekulacja i systemowa słabość sektora
Głosy krytyczne płynęły również z frakcji Socjalistów i Demokratów. Cristina Maestre (Hiszpania) zwróciła uwagę na mechanizmy spekulacyjne, które jej zdaniem pogłębiają kryzys, wykorzystując brak przejrzystości w strukturze kształtowania cen żywności i środków do produkcji.
– „Rozmawiając o problemach rolnictwa zawsze wracamy do tego samego punktu – do słabości sektora, braku przejrzystości struktury cen i spekulacją, jeśli chodzi o ceny żywności. Widzimy, jak rosną ceny nawozów, dostęp do nich jest utrudniony i natychmiast widzimy wzrost cen takich produktów jak soja czy jęczmień, olej palmowy czy inne produkty. Zastanawia mnie, że Komisja do tej pory nie przedstawiła ani jednej propozycji pomocy czy interwencji” – mówiła Maestre.
Eurodeputowana podkreśliła, że w obliczu szoku rynkowego proponowana przez Komisję reforma Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) zamiast wspierać rolników, może doprowadzić do dalszego osłabienia ich pozycji rynkowej.
Kwestia suwerenności nawozowej i energetycznej
Posłowie wszystkich frakcji podkreślali głębokie uzależnienie Unii Europejskiej od dostaw zewnętrznych.
Giles Pennelle (PfE, Francja) upatrywał przyczyn kryzysu w błędnej polityce energetycznej Unii, w tym w zakazie eksploatacji własnych zasobów gazu przy jednoczesnym wprowadzaniu mechanizmów takich jak CBAM, które dodatkowo obciążają koszty produkcji.
– „Kryzys wynikający z wojny na Bliskim Wschodzie po raz kolejny odkrył naszą straszną słabość, ponieważ wskazał, że jesteśmy całkowicie zależni, nie mamy żadnej strategii by wprowadzić politykę produkcji nawozów u nas. A własna produkcja to najlepszy sposób radzenia sobie z kryzysem w tym miesiącu i w przyszłych – ponieważ chyba Państwo już rozumieją, że żyjemy w świecie bardzo niestabilnym. Wiem, że dla niektórych produkcja to straszne słowo, ale musimy produkować u nas, nie możemy być zależni od dostaw zewnątrz” – argumentował Pennelle.
W takim samym tonie argumentował przedstawiciel Renew, Benoit Cassart (Belgia):
– „Komisja mówi, że na ten sezon siewny mamy nawozy, mówi o gwarantowanej, stabilnej cenie zbóż – czyli cenie znacząco poniżej ceny produkcji. To ma nas uspokoić, ale to mnie niepokoi. Dlaczego? Bo ceny produkcji, gdzie wliczamy także nawozy, są zbyt wysokie. Dlaczego? Dlatego, że Europa po prostu nie ma strategicznej autonomii, nie ma strategii produkcyjnej i mamy tak wyśrubowane standardy środowiskowe, że one po prostu windują ceny, więc rolnik jest zapędzony w kozi róg pomiędzy ceną sprzedaży niską i ceną produkcji, która ciągle rośnie. I to jest ten rak, który toczy rolnictwo europejskie i to trzeba uleczyć. Tu należy natychmiastowo zadziałać” – mówił Cassart.
Nawozy naturalne i bariery biurokratyczne
W debacie pojawił się również postulat rewizji dyrektywy azotanowej oraz dyrektywy o odpadach jako sposobu na uniezależnienie się od importowanych nawozów mineralnych. Elsi Katainen (Renew, Finlandia) wezwała do uznania nawozów naturalnych za cenny zasób w gospodarce o obiegu zamkniętym, a nie za odpad.
– „To wymaga przemyślenia dyrektywy o odpadach tak, by nawóz naturalny nie był już klasyfikowany jako odpady. Raczej należy postrzegać go jako cenny zasób w całej gospodarce w obiegu zamkniętym. Pytam, jak Komisja chce uwzględnić również w rozwoju nowego planu działania to wszystko? Jak Komisja poradzi sobie z rosnącymi cenami czynników produkcji? Czy są przewidziane jakieś środki wsparcia, jakieś czynniki ochronne dla rolników?” – pytała Katainen.
Z kolei Jessika van Leeuwen (EKR, Holandia) wskazała na drastyczny, 70-procentowy wzrost cen aminokwasów niezbędnych w hodowli trzody chlewnej i bydła. Jej zdaniem brak strategicznej niezależności w tym obszarze zmusza rolników do stosowania mniej wydajnych pasz, co paradoksalnie prowadzi do wyższych emisji CO2 i zwiększonego zużycia antybiotyków, stojąc w sprzeczności z celami zrównoważonego rolnictwa.
Komisja rozpoczyna dialog z rolnikami
W podsumowaniu dyskusji dyrektor Brigitte Misonne (DG AGRI) stwierdziła, że Komisja ma „podobne spojrzenie na ryzyka dla sektora rolnego, wynikające z aktualnej sytuacji”, i zgadza się, że „kryzys na Bliskim Wschodzie pokazuje po raz kolejny, jak kluczowe jest dla Europy, by opracowała swoją autonomię strategiczną”.
W związku z tym Komisja podejmuje konkretne działania:
– „W przyszły poniedziałek mamy dialog wysokiego szczebla z wszystkimi interesariuszami, począwszy od rolników przez przedstawicieli sektora nawozowego, aż po świat akademicki. Zobaczymy, jakie będą wyniki tego dialogu, bo trzeba zadbać o ocenę wszystkich elementów, zanim sfinalizujemy nasz plan działania związany z nawozami” – poinformowała Misonne.
Dyrektor wymieniła „cztery główne osie”, które wyznaczą plan prac DG AGRI. To redukcja zależności od importu, wzrost produkcji własne, lepsze wykorzystanie nawozów poprzez rolnictwo precyzyjne oraz promowanie produkcji bionawozów, w tym obornika.
– „No i zgodnie z działaniami dotyczącymi klimatu, będziemy wspierać dekarbonizację sektora nawozowego w Europie” – powiedziała Brigitte Misonne.
Rolnicy pójdą do kościoła…
– „Dziękuję bardzo, pani dyrektor, za tę prezentację. Chyba oczekiwaliśmy, że będzie troszkę bardziej konkretna. Rozumiem, że są pewne ograniczenia tego, co może nam pani powiedzieć. Ale czy Komisja zdaje sobie sprawę z tego, że jest wojna, i że w trakcie wojny potrzebujemy kroków natychmiastowych? Jeśli Pani mi mówi, że w maju będzie komunikat, to, szanowna Pani, będzie za późno. Ja nie chcę być na miejscu rolników, którzy dzisiaj nas słuchają, którzy oczekują czegoś. Czy wie Pani, co zrobią rolnicy po tym spotkaniu? Pójdą do kościoła, by się pomodlić o siłę, by poradzić sobie z tymi trudnościami. Musimy im pomóc. Dobrze, dziękuję za Pani udział” – skomentował wypowiedź przedstawicielki Komisji Europejskiej wiceprzewodniczący AGRI Daniel Buda z Europejskiej Partii Ludowej.
Albert Katana
na podst. trasmisji obrad Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego
