Nowe ramy monitorowania budżetu
Podczas posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (AGRI) Parlamentu Europejskiego, które odbyło się 8 kwietnia, kluczowym punktem obrad był projekt rozporządzenia ustanawiającego jednolite ramy monitorowania wydatków i wyników we wszystkich programach Unii. Reforma ta, będąca częścią pakietu wieloletnich ram finansowych (WRF) na lata 2028–2034, ma na celu uproszczenie raportowania, jednak budzi poważne zastrzeżenia co do uwzględnienia specyfiki sektora rolnego.
Przewodnicząca komisji, Veronika Vrecionová (EKR, Czechy) zwróciła uwagę na ryzyko marginalizacji kluczowych celów rolniczych w nowym systemie:
– „Mniejszy wniosek jest faktycznie drogą ku uproszczeniu. Jednakowoż niektóre skutki finansowania WPR, takie jak konkurencyjność, efektywność gospodarcza i bezpieczeństwo żywnościowe są wyłączone z proponowanych ram wykonania, które nie uwzględniają w odpowiedni sposób specyfiki rolnictwa i WPR”.
Ostrzeżenie ETO: Ryzyko paraliżu płatności
Debata odbyła się w kontekście analizy Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO), który w lutym opublikował opinię dotyczącą propozycji legislacyjnych Komisji Europejskiej w sprawie wieloletnich ram finansowych (WRF) na lata 2028–2034 oraz przyszłej wspólnej polityki rolnej.
Kontrolerzy badający projekt budżetu na lata 2028–2034 wskazali, że rezygnacja z odrębnego funduszu rolnego na rzecz jednego „Europejskiego Funduszu” o wartości 865 mld euro może doprowadzić do destabilizacji systemu wypłat, co uderzy bezpośrednio w beneficjentów WPR.
„Kontrolerzy stwierdzili, że skomplikowane mechanizmy planowania i przyjmowania planów, w połączeniu z bardziej złożoną strukturą prawną nowej WPR, mogą doprowadzić do niepewności, która zmniejszy przewidywalność finansowania z perspektywy beneficjentów, opóźni udostępnianie środków finansowych, a ostatecznie może wręcz zniweczyć spodziewane uproszczenie przepisów.
Kolejna niepewność może wynikać z faktu, że łączna kwota finansowania z WPR będzie znana dopiero po przyjęciu planów krajowych w ramach Europejskiego Funduszu. Dla odbiorców środków finansowych rozwiązanie to oznacza, że nie będą prawdopodobnie w stanie oszacować na etapie planowania, jakiej kwoty finansowania mogą się spodziewać. Wyzwaniem może być ponadto porównywanie wydatków w ramach wspólnej polityki rolnej na podstawie obecnych WRF z potencjalnym przydziałem środków finansowych na podstawie kolejnych WRF” – czytamy w komunikacie ETO z dnia 9 lutego 2026 r.
Nowe cele klimatyczne to turbozielony ład
Jednak głównym punktem sporu stały się ambicje środowiskowe zawarte w projekcie Marii Noichl (Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów/Niemcy). Sprawozdawczyni zaproponowała, aby cel wydatków na klimat i bioróżnorodność został podniesiony z proponowanych przez Komisję Europejską 40% do 50%.
– „WPR ma wspierać rolników europejskich. WPR ma na celu zaspokojenie głodu obywateli. Ale mamy również cel rolnictwa wielofunkcyjnego. Rolnictwo to nie tylko zaspokajanie głodu. Rolnictwo ma również inne cele. Rolnictwo jest zobowiązane przyczynić się do bioróżnorodności, do ochrony wód gruntowych itd. Na tym polega wielofunkcyjność rolnictwa. To jest nasza podstawa działania w Europie. Dla nas rolnictwo to nie jest coś, co pozwala zaspokoić głód. Rolnictwo ponosi odpowiedzialność również za zasoby wodne i te inne rzeczy, które wymieniła wcześniej” – mówiła przedstawicielka S&D.
Propozycja ta spotkała się ze zdecydowanym oporem przedstawicieli frakcji konserwatywnych i chadeckich, którzy położyli nacisk na wymiar ekonomiczny gospodarstw. Waldemar Buda (EKR/Polska) uznał, że propozycje te zmierzają do likwidacji rolnictwa:
– „Całkowicie nie zgadzamy się z kierunkiem zaproponowanym zarówno przez Komisję, ale już zupełnie przez Panią Poseł. To jest wariatkowo, jeśli w zasadzie jedyny cel, jaki stawia się rolnictwu, to jest cel klimatyczny. Przecież to jest turbozielony ład. Ja nie wiem kogo Pani Poseł reprezentuje – dziurę ozonową, CO2? Bo my tu reprezentujemy rolników i my powinniśmy zmniejszać te obciążenia, które są kierowane wobec rolników, a Pani Poseł proponuje podkręcanie tych standardów środowiskowych. A gdzie są standardy ekonomiczne, gdzie są standardy konkurencyjności?
Konkurencyjność i bezpieczeństwo żywnościowe
Przedstawiciela Europejskich Konserwatystów i Reformatorów poparł Herbert Dorfman (Europejska Partia Ludowa/Włochy):
– „EPL nie popiera celu zwiększenia pułapów wydatków klimatycznych z 35% do 50%, co proponuje komisja. To się nie sprawdzi w praktyce. Rolnictwo ma przecież nie tylko cele środowiskowe, ale też cele gospodarcze. Ważna jest też konkurencyjność – nie możemy działać wbrew konkurencyjności naszego rolnictwa”.
Podobne zastrzeżenia wyraziła też Christine Singer (Renew/Niemcy):
Drogie koleżanki, drodzy koledzy, dziękuję sprawozdawczyni za projekt opinii z Komisji AGRI odnośnie rozporządzenia wynikowego o wieloletnich ramach finansowych.
– „Z perspektywy rolnictwa ważne jest to, by te ramy wynikowe były praktyczne. Po pierwsze, kwestia bezpieczeństwa żywnościowego musi być mocno zakotwiczona w tekście rozporządzenia. Po drugie, potrzebujemy wyważonego podejścia do celów klimatycznych. Proponuje się wyraźny wzrost tych celów, z tym się nie możemy zgodzić. Nie może być tak, że jakiś pojedynczy obszar, np. rolnictwo, będzie musiał realizować cele nieproporcjonalne. Ochrona klimatu i bezpieczeństwo żywnościowe muszą iść w parze. No i po trzecie, płatności z WPR-u nie powinny być obciążane w wyniku zasady nieczynienia znaczącej szkody”.
Przejrzystość gruntów i „Single Gateway”
Kolejnym istotnym elementem dyskusji była kwestia własności ziemi i walki ze zjawiskiem tzw. land grabbingu. Sprawozdawczyni Maria Noichl domaga się wprowadzenia mechanizmów zwiększających przejrzystość w dostępie do danych o tym, kto faktycznie jest właścicielem gruntów rolnych, co ma kluczowe znaczenie dla wymiany pokoleniowej w rolnictwie.
– „Kolejna kwestia, środki unijne płyną, jak wszyscy wiedzą, głównie na płatności dzierżawne i część gruntów nie jest w ogóle uprawiana, więc trzeba domagać się więcej przejrzystości co do kwestii własności gruntu i trzeba wprowadzić łatwiejszy dostęp do danych w ramach jednolitej bramy, single Gateway” – mówiła Noichl.
Tomáš Kubín (PfE, Czechy) zgodził się z tym, że land grabbing jest problemem, ale ostrzegał przed nadmiernym obciążeniem administracyjnym dla państw członkowskich, jakie może nieść ze sobą systemowe śledzenie struktury własnościowej, która w sektorze rolnym ulega częstym zmianom. On również skrytykował pomysł podniesienia celów środowiskowych do 50%:
– „Zwiększenie celów klimatycznych do 50% uważam za ryzykowne gospodarczo i zagrażające konkurencyjności naszego rolnictwa. Krótko mówiąc, są tu właściwe diagnozy, ale złe wnioski”.
Całkowicie nie zgodziła się z nim Cristina Guarda (Zieloni/Włochy):
– „Rzeczywiście trzeba ten poziom podnieść do przynajmniej 50% i powinniśmy mieć również odpowiednie wydatki gwarantowane na bioróżnorodność. I to nie dlatego, że nam się podobają motyle czy jakieś inne stworzenia, tylko dlatego, że po prostu bez tych stworzeń i bez bioróżnorodności rolnictwo nie jest w stanie przetrwać”.
Poparł ją Luc Flanagan (Lewica/Irlandia):
– „Trybunał Obrachunkowy czasami wydaje pewne orzeczenia, czasami z tymi orzeczeniami się zgadzamy i mówimy, ach no wspaniale, że ten trybunał został powołany znakomicie. Tylko, że w tej sytuacji po prostu nie zgadzamy się z orzeczeniem Trybunału i nam się to nie podoba. To co pani Noichl proponuje jest właściwe. Mieliśmy do czynienia z tą zieloną ściemą, z tym greenwashingiem. Pamiętajmy, że my nie możemy być zmuszeni do tego, żeby czarne nazywać białym i odwrotnie”.
Odpowiedź Komisji Europejskiej: Uproszczenie czy komplikacja?
Przedstawiciele Komisji Europejskiej bronią swojej wizji budżetu, argumentując, że zintegrowane ramy monitorowania (Integrated Framework) są niezbędne do sprawnego zarządzania środkami w skali całej UE. Elisabeth Werner – dyrektor Generalny Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (DG AGRI) przekonywała, że nowe podejście nie oznacza osłabienia rolnictwa, lecz lepsze powiązanie wydatków z efektami.
– „Nawiążę do pierwotnej intencji Komisji Europejskiej. Chodziło o to, by stworzyć ramy wynikowe dla całego budżetu. To chodziło o pojedyncze ramy dla wszystkich rodzajów wydatków. Chcieliśmy stworzyć łącznik między finansowanymi działaniami, horyzontalnymi priorytetami i konkretnymi rezultatami. Więc jeżeli popatrzymy tutaj na cele środowiskowe i klimatyczne, to tutaj Komisja kładzie duży nacisk na efekty planowania. Mamy te markery z Rio. I przypomnę, to są markery z OECD. 43% na cele środowiskowo-klimatyczne są wiążące prawnie. I chciałabym również powiedzieć, że ten współczynnik obowiązujący dla WPR-u będzie możliwy do osiągnięcia” – mówiła Werner.
Spór o nową WPR trwa
Mimo tych zapewnień, dyskusja w Komisji AGRI pokazała, że obawy o biurokratyzację i utratę podmiotowości polityki rolnej są silne. Posłowie mają czas na składanie poprawek do projektu do 15 kwietnia. Ostateczny kształt przepisów będzie zależał od negocjacji między Parlamentem a Radą UE, jednak opinia ETO o „ryzyku niepewności” pozostaje najpoważniejszym argumentem w rękach krytyków obecnej propozycji Komisji Europejskiej.
Albert Katana
na podstawie: Transmisja obrad AGRI
