Zapowiedziane przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa zmiany kryteriów oceny ofert w przetargach na dzierżawę państwowej ziemi wywołały szeroką dyskusję wśród rolników. Pisaliśmy o tym tutaj.
Dla wielu gospodarstw rodzinnych przetargi KOWR są jedną z niewielu szans na powiększenie areału bez konieczności zakupu gruntów po wysokich cenach rynkowych. Dlatego każda zmiana zasad budzi duże zainteresowanie.
KOWR zaproponował m.in. większe znaczenie kryteriów produkcyjnych, lokalności gospodarstwa, produkcji zwierzęcej oraz aktywnego prowadzenia działalności rolniczej.
Zmiany mają ograniczyć nadużycia i sprawić, aby państwowa ziemia trafiała do rolników rzeczywiście prowadzących produkcję.
Do projektu odniosła się Polska Federacja Rolna, która przekazała swoje stanowisko do KOWR. Organizacja pozytywnie ocenia kierunek reform, ale uważa, że przedstawione propozycje wymagają dopracowania, aby skutecznie wyeliminować przypadki obchodzenia przepisów.
Nie chodzi o wielkość gospodarstwa
W ocenie Polskiej Federacji Rolnej dyskusja o nowych zasadach nie powinna sprowadzać się do podziału na małe i duże gospodarstwa.
Autorzy stanowiska przypominają, że grunty trafiające do przetargów bardzo często pochodzą z wyłączeń z gospodarstw towarowych. Dlatego – ich zdaniem – nowe przepisy powinny przede wszystkim zapewnić, że ziemia pozostanie w aktywnej produkcji rolnej i będzie wspierać rozwój lokalnych gospodarstw.
– Nie chodzi o mechaniczne premiowanie określonej wielkości gospodarstwa, lecz o takie ukształtowanie kryteriów, aby przewagi punktowej nie uzyskiwały podmioty formalnie dopasowane do przetargu, lecz rolnicy faktycznie prowadzący działalność rolniczą – twierdzą przedstawiciele Federacji.
Zdaniem Federacji właśnie rzeczywista produkcja, a nie wyłącznie spełnienie formalnych kryteriów, powinna decydować o przyznaniu państwowej ziemi.
Federacja ostrzega przed obchodzeniem przepisów
Najwięcej miejsca w stanowisku poświęcono problemowi gospodarstw tworzonych wyłącznie na potrzeby przetargów.
Według autorów dokumentu zdarzają się przypadki krótkotrwałych zmian meldunku, symbolicznych dzierżaw niewielkich działek, czasowego przejmowania niewielkich stad zwierząt czy formalnego dzielenia gospodarstw między członków rodziny wyłącznie po to, aby zwiększyć liczbę punktów w przetargu. Organizacja uważa, że takie praktyki wypaczają ideę przetargów ograniczonych.
Dlatego Federacja postuluje, aby preferencje otrzymywali przede wszystkim rolnicy, którzy: rzeczywiście prowadzą działalność rolniczą, osiągają przychody ze sprzedaży produktów rolnych, ponoszą koszty produkcji, posiadają gospodarstwo o realnej skali ekonomicznej, są związani z lokalnym rynkiem, a także dysponują zapleczem pozwalającym efektywnie wykorzystać dzierżawione grunty.
Lokalność ma oznaczać rzeczywiste gospodarstwo
Jednym z najważniejszych postulatów Federacji jest wzmocnienie kryterium lokalności.
Organizacja uważa, że o punktach nie powinien decydować wyłącznie adres zameldowania, lecz rzeczywista siedziba gospodarstwa oraz miejsce prowadzenia działalności rolniczej.
W stanowisku zaproponowano również wydłużenie okresu potwierdzającego związek z gospodarstwem z 12 do co najmniej 24 miesięcy oraz dokładniejszą kontrolę umów dzierżawy zawieranych tuż przed przetargiem.
– Ziemia powinna trafiać przede wszystkim do rolników lokalnych, prowadzących gospodarstwo w bezpośrednim sąsiedztwie lub w racjonalnej odległości od dzierżawionej nieruchomości – twierdzi Federacja.
Polska Federacja Rolna argumentuje, że odległość wpływa nie tylko na organizację pracy, ale także na koszty transportu maszyn, nawozów, środków ochrony roślin czy płodów rolnych.
Średnie gospodarstwa nie powinny tracić
Autorzy stanowiska podkreślają również, że państwowa ziemia powinna poprawiać strukturę obszarową gospodarstw rodzinnych, ale nie kosztem aktywnych gospodarstw produkcyjnych.
W ich ocenie większe znaczenie powinny mieć dane potwierdzające rzeczywistą działalność gospodarczą, takie jak sprzedaż produktów rolnych, zakup środków produkcji, inwestycje oraz faktyczne wykorzystanie gruntów.
Młody rolnik powinien prowadzić gospodarstwo
Polska Federacja Rolna popiera wspieranie młodych rolników, ale zwraca uwagę, że sam wiek nie powinien przesądzać o pierwszeństwie w przetargach.
Autorzy stanowiska wskazują na przypadki osób formalnie spełniających kryteria młodego rolnika, które – według organizacji – nie prowadzą samodzielnej działalności rolniczej.
– Preferencja dla młodego rolnika nie powinna oznaczać automatycznego pierwszeństwa przed gospodarstwem, które już dziś produkuje żywność, utrzymuje rodzinę z rolnictwa, inwestuje i ponosi ryzyko gospodarcze – argumentuje PFR.
Produkcja ważniejsza niż formalności
Jednym z najważniejszych postulatów Federacji jest zwiększenie znaczenia kryterium produkcyjnego.
Organizacja uważa, że zaproponowane przez KOWR progi – 40 tys. zł sprzedaży produktów rolnych, 10 tys. zł zakupów środków produkcji oraz 150 tys. zł dla maksymalnej punktacji – mogą wymagać ponownej analizy. W ocenie Federacji ocena gospodarstw powinna opierać się na danych z co najmniej dwóch ostatnich lat, potwierdzonych dokumentami sprzedaży i zakupów.
O skuteczności reform zdecyduje praktyka
Polska Federacja Rolna podkreśla, że popiera kierunek zmian proponowanych przez KOWR, jednak oczekuje dalszych prac nad projektem. Zdaniem organizacji o powodzeniu reform nie zdecyduje wyłącznie liczba kryteriów punktowych, ale przede wszystkim skuteczność ich weryfikacji.
To właśnie od jakości kontroli uczestników przetargów oraz późniejszego egzekwowania zobowiązań będzie zależało, czy państwowa ziemia rzeczywiście trafi do gospodarstw aktywnie produkujących żywność i rozwijających lokalne rolnictwo, czy też nadal będzie można wykorzystywać luki w systemie.
Krzysztof Zacharuk
