Krajewski: presja Komisji i granice decyzyjności ministrów rolnictwa
Relacjonując przebieg rozmów w Brukseli, Stefan Krajewski bardzo szeroko opisywał kontekst spotkania i presję ze strony Komisji Europejskiej.
– Wczoraj w Brukseli odbyło się spotkanie ministrów rolnictwa z całej Unii Europejskiej z komisarzem do spraw rolnictwa, z komisarzem do spraw handlu oraz z komisarzem do spraw zdrowia zwierząt. Spotkanie odbywało się już pod przewodnictwem nowej prezydencji cypryjskiej. Rozmawialiśmy o przyszłości wspólnej polityki rolnej po 2027 roku, ale także o kwestiach związanych z umową pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur. To było spotkanie bardzo intensywne, bardzo długie i – nie ma co ukrywać – z wyraźną próbą przekonania ministrów do zgody na tę umowę – mówił.
Minister wielokrotnie wracał do kwestii formalnego stanowiska rządu.
– Stanowisko polskiego rządu jest jednoznaczne od początku i niezmienne. Polski rząd jest przeciwko tej umowie. Została przyjęta 26 listopada 2024 roku uchwała Rady Ministrów, która sprzeciwia się tej umowie, ale została także przyjęta uchwała polskiego parlamentu. To nie są deklaracje medialne, to są formalne decyzje państwa polskiego – podkreślał.
Krajewski wskazywał też na realny układ sił w Unii.
– Dzisiaj Polska, Francja i Węgry są przeciwko tej umowie. Czekamy na stanowisko Włoch. Jeżeli Włochy będą przeciwko tej umowie, to będzie mniejszość blokująca. I my na ten ruch Włoch czekamy. Jednocześnie musimy pamiętać, że to nie ministrowie rolnictwa decydują ostatecznie o podpisaniu tej umowy. To także ministrowie gospodarki, finansów oraz premierzy rządów, którzy będą się w tej sprawie wypowiadać. Dlatego ta presja polityczna jest dużo szersza niż tylko rozmowy w Radzie AGRI – mówił.
Wołowina jako sektor partnerski i wzorcowy
Minister szeroko tłumaczył, dlaczego na konferencji obecni są przedstawiciele sektora wołowiny i dlaczego właśnie ta branża została pokazana jako przykład współpracy rządu z rolnictwem.
– Chcę bardzo jasno powiedzieć: nie chodzi o to, żeby stosować kolejne dopłaty, które często nic nie wnoszą poza tym, że powodują podwyższenie czynszów dzierżawnych i generują dodatkowe koszty. Chodzi o trwałe wsparcie, mądre wsparcie i wykorzystanie tego, co jest dostępne. Dlatego zaczynam to wsparcie, działając sektorowo. Dzisiaj najlepiej zorganizowanym sektorem jest sektor wołowiny, który przedstawił swoją strategię i który z nami współpracuje – mówił Krajewski.
Jak podkreślał, wołowina jest nie tylko ważna gospodarczo, ale też gotowa do wdrażania konkretnych rozwiązań.
– Polska zajmuje piąte miejsce w Europie jako producent wołowiny. Prawie dwa miliony sztuk bydła jest ubijanych każdego roku. To jest realny zysk albo jego brak dla rolników. Dlatego działam wielotorowo: nowy ekoschemat obniżający emisyjność, zwiększenie dopłat do buhajów z pięciu do siedmiu tysięcy złotych, wsparcie inwestycji w przepędy i poskromy. To wszystko wzmacnia sektor, zwiększa jego odporność i konkurencyjność – wyliczał.
Zarzecki: przeciw rejtanizmowi, za skuteczną obroną
Najostrzejszy język pojawił się w wystąpieniu Jacek Zarzecki, który mówił o Mercosur z perspektywy całego sektora wołowiny.
– Polska jest jednym z największych producentów wołowiny w Unii Europejskiej i drugim eksporterem wołowiny w Unii Europejskiej. Dzisiaj polscy hodolnicy i producenci uzyskują jedne z najwyższych cen za swój towar w Unii Europejskiej. To pokazuje, że my nie konkurujemy ceną, a konkurujemy jakością. I właśnie dlatego ta umowa w obecnym kształcie jest dla nas tak poważnym problemem – mówił.
Zarzecki jednoznacznie dystansował się od symbolicznych gestów.
– My jesteśmy realistami i pragmatykami. My wiemy, że wcześniej czy później ta umowa może wejść w życie. Dlatego od rejtanizmu wolimy działania skuteczne. Rolnicy nie chcą słyszeć wielkich haseł, tylko chcą wiedzieć, jakie będą mechanizmy ochronne i kto je uruchomi – podkreślał.
Jak zaznaczał, kluczowe są klauzule ochronne przyjęte przez Parlament Europejski.
– Te klauzule ochronne, które zostały przygotowane dzięki staraniom polskich europosłów, pokazują, że możemy być skuteczni. One w trilogu zostały osłabione i teraz wszystko zależy od decyzji państw członkowskich. Dla nas akceptowalne są tylko te klauzule, które zostały przyjęte przez Parlament Europejski, z zaostrzonym automatyzmem. Bez tego mówimy wprost: sektor wołowiny zostaje wystawiony na stół ofiarny – mówił.
Wierzbicki: ostatnia prosta i rachunek dla rolnictwa
Głos branży uzupełniał Jerzy Wierzbicki, który mówił o sytuacji politycznej bez złudzeń.
– My czujemy, że to jest ostatnia prosta. Szanse na skuteczne zablokowanie tej umowy maleją, a szanse na jej przyjęcie rosną. Dlatego musimy pracować nad różnymi scenariuszami. Musimy mówić o klauzulach ochronnych, ale też o rozwiązaniach dla sektorów wrażliwych, bo wołowina będzie jednym z sektorów najbardziej dotkniętych skutkami tej umowy – podkreślał.
Wierzbicki obrazowo opisywał konstrukcję porozumienia.
– Mamy poczucie, że rolnictwo w całej tej wieloletniej dyskusji zostało zaproszone na bardzo ładną kolację, na której nie będzie mogło konsumować, ale za to będzie musiało zapłacić rachunek. Tak wygląda struktura tej umowy i do takiej umowy dąży Komisja Europejska – mówił.
Jednocześnie wskazywał na znaczenie współpracy z rządem.
– Jesteśmy zadowoleni, że w Polsce możemy rozmawiać z rządem i pracować nad rozwiązaniami, które pozwolą nam z tej trudnej sytuacji wyjść. Produkcja zwierzęca i roślinna są ze sobą nierozerwalnie związane. Bez silnej produkcji zwierzęcej cała struktura rolnictwa będzie miała problem – zaznaczał.
Spór z PiS i archiwalne nagrania
Krajewski zdecydował się na otwarty atak polityczny, prezentując archiwalne nagrania wypowiedzi byłych przedstawicieli rządu PiS.
– Gdybym mówił to bez dowodu w postaci filmu, ktoś mógłby mi zarzucić kłamstwo. Dlatego pokazuję fakty. W tych wypowiedziach nie słyszę wzywania do blokowania umowy, nie słyszę sprzeciwu. Słyszę opisy procedury, wdrażania i pogodzenia się z tym, że ta umowa wejdzie – mówił minister.
Na tle tych wypowiedzi wyróżniała się wypowiedź Janusz Wojciechowski, który – jako komisarz UE – otwarcie mówił o dopuszczaniu importu w ramach wolnego handlu.
Nowak: temat był obecny przez całą prezydencję
Do zarzutów odniósł się wiceminister Adam Nowak, który szeroko mówił o działaniach podejmowanych przez resort w czasie polskiej prezydencji w UE.
– Każde posiedzenie Rady Ministrów Rolnictwa pod polskim przewodnictwem miało w porządku obrad temat umów handlowych. Zarówno Mercosur, jak i relacje z Ukrainą były przedmiotem rozmów. Prezydencja rządzi się swoimi prawami, ale na każdym spotkaniu jednoznacznie przedstawialiśmy stanowisko Polski – mówił.
Nowak podkreślał, że formalny sprzeciw rządu pojawił się wcześnie.
– Już w listopadzie 2024 roku, jeszcze zanim pojawiły się protesty, rząd przyjął negatywne stanowisko wobec umowy z Mercosurem. Są dokumenty, są protokoły, są fakty. Dzisiejsze zarzuty polityków PiS są sprzeczne z ich własnymi decyzjami z przeszłości. To hipokryzja – stwierdził.
Podsumowanie
Konferencja ministra rolnictwa była nie tyle prezentacją nowych decyzji, co pokazem linii rządu, zaplecza sektorowego i otwartego sporu politycznego. Rząd potwierdził sprzeciw wobec Mercosur, sektor wołowiny przedstawił swoje argumenty i warunki, a odpowiedzialność za dotychczasowy bieg negocjacji stała się przedmiotem publicznej konfrontacji. W momencie, gdy proces decyzyjny w UE wchodzi w fazę rozstrzygającą, Warszawa jasno ustawiła swoje pozycje.
Albert Katana
