StoryEditor

Rolnicy ze Szwajcarii pobierają dopłaty bezpośrednie do niemieckiej ziemi. Co się dzieje na granicy?

„Nie może być tak, że ktoś korzysta z pieniędzy UE, a nie podlega tym samym kontrolom” – alarmują niemieccy rolnicy z regionu przygranicznego. Spór dotyczy dopłat do gruntów w Niemczech.

17.02.2026., 21:00h
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Dlaczego szwajcarscy rolnicy mogą pobierać dopłaty bezpośrednie do ziemi w Niemczech?
  • Ile gospodarstw ze Szwajcarii korzysta z unijnych płatności?
  • Na czym polega spór o kontrole i równe zasady?
  • Czy możliwa jest zmiana przepisów?

W przygranicznym regionie Wysokiego Renu (Hochrhein) w Badenii-Wirtembergii od lat trwa specyficzna sytuacja. Część gruntów po niemieckiej stronie granicy uprawiają rolnicy ze Szwajcarii. I właśnie oni – choć mają szwajcarski adres – składają wnioski o unijne dopłaty bezpośrednie do ziemi położonej w Niemczech.

Formalnie wszystko opiera się na obowiązujących przepisach. Dopłaty przysługują do gruntów znajdujących się w Unii Europejskiej. Jeśli ziemia leży w Niemczech i spełnia warunki, można ubiegać się o wsparcie. Problem w tym, że wnioskują o nie gospodarstwa z siedzibą poza UE. Opisuje tę sprawę topagrar.com.

93 wnioskodawców i 700 tysięcy euro

Według danych przywoływanych przez ministerstwo rolnictwa obecnie 93 wnioskodawców ze szwajcarskimi adresami pocztowymi otrzymuje unijne płatności rolne do gruntów w Niemczech. W 2024 roku łączna kwota wsparcia wyniosła około 700 tys. euro.

W tle pojawia się także liczba niemal 6000 ha – tyle ziemi w regionie przygranicznym ma być uprawiane przez szwajcarskich rolników. Te dane podają media, dlatego warto je traktować jako szacunkowe. Dla niemieckich gospodarstw z regionu to jednak nie są „tylko liczby”. To konkretna konkurencja o ziemię.

Zobacz też: Burza w Sejmie o Mercosur. Posłowie pokłócili się o to, kto sprawniej działa

Dlaczego rolnicy ze Szwajcarii mogą uprawiać ziemię w Niemczech?

Klucz tkwi w historycznym porozumieniu z 1958 r. Umowa ta pozwala na bezcłowy obrót produktami rolnymi w pasie do 10 km po obu stronach granicy. W praktyce oznacza to, że rolnik ze Szwajcarii może uprawiać ziemię w Niemczech i sprzedawać produkty bez barier celnych.

Teoretycznie prawa są symetryczne. Niemieccy rolnicy również mogliby korzystać z takiego rozwiązania po stronie szwajcarskiej. W praktyce, jak wskazują media i organizacje branżowe, to rozwiązanie jest opłacalne głównie dla gospodarstw ze Szwajcarii. Tam ceny produktów i dochody bywają wyższe, co ułatwia konkurowanie o ziemię po niemieckiej stronie.

Dlaczego niemieccy rolnicy mówią o nierównej konkurencji?

Związek Rolników Kraju Związkowego Badenii-Wirtembergii (BLHV) skierował list otwarty do decydentów na szczeblu UE, federalnym i krajowym. Organizacja domaga się „doszczelnienia” systemu dopłat.

Argument jest prosty: skoro ktoś korzysta z pieniędzy z budżetu UE, powinien podlegać tym samym zasadom i kontrolom co gospodarstwa unijne. BLHV podnosi, że rolnicy ze Szwajcarii nie funkcjonują w tym samym reżimie kontrolnym, a jednocześnie mają bezcłowy dostęp do rynku.

W tle jest też drugi wątek – ceny ziemi. Zdaniem niemieckiej organizacji wyższe dochody szwajcarskich gospodarstw pozwalają im oferować więcej za dzierżawę czy zakup gruntów. To podbija ceny i utrudnia rozwój lokalnym rolnikom.

image

Czy w nowej WPR wystarczy środków na wsparcie rolnictwa?

Jakie są realne możliwości zmiany przepisów?

Sprawa nie jest prosta. Część rozwiązań próbowała wprowadzić ustawa o poprawie struktury rolnej (ASVG) z 2009 r. Jej zapisy były jednak częściowo podważane przez Trybunał Sprawiedliwości UE oraz niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości.

Ministerstwo wskazuje, że możliwe jest bardziej rygorystyczne stosowanie obowiązujących przepisów. Z kolei zmiana samej umowy celnej ze Szwajcarią wymagałaby działań na poziomie federalnym i zgody Bundestagu oraz Bundesratu. To proces długotrwały i politycznie wrażliwy.

Spór o dopłaty bezpośrednie do gruntów w Niemczech wpisuje się też w szerszą dyskusję o relacjach rolnych między UE a Szwajcarią. Trwają rozmowy o pakiecie nowych umów, a szwajcarskie organizacje rolnicze podkreślają, że chcą zachować suwerenność swojej polityki rolnej.

Oprac. Mkh na podst. topagrar.com, blue News

Maria Khamiuk
Autor Artykułu:Maria Khamiuk

Maria Khamiuk – dziennikarka pisząca o rolnictwie, rynkach produktów rolnych oraz polityce rolnej Unii Europejskiej. Od ponad pięciu lat przygotowuje artykuły, analizy i reportaże dotyczące sytuacji w rolnictwie oraz międzynarodowego handlu produktami rolnymi, publikowane m.in. na łamach topagrar.pl (Top Agrar), tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy), a także inne portale AgroHorti Media. Najczęściej opisuje to, co dzieje się na rynkach rolnych – takich jak rynek mleka, świń, bydła mięsnego czy zbóż – a także tematy związane z hodowlą zwierząt gospodarskich, chorobami zwierząt i polityką rolną UE. Na co dzień pracuje z danymi statystycznymi, dokumentami instytucji krajowych i unijnych oraz raportami branżowymi, starając się przekładać liczby i przepisy na prosty, zrozumiały język. W swoich tekstach stawia na rzetelność informacji i jasne wyjaśnianie zmian, tak aby rolnicy mogli szybko zorientować się, co nowe decyzje i dane oznaczają w praktyce.
Obszary tematyczne: rynki rolne, polityka rolna UE, Wspólna Polityka Rolna, handel międzynarodowy w rolnictwie, rynek mleka, rynek trzody chlewnej, rynek bydła mięsnego, rynek zbóż, choroby zwierząt gospodarskich.
Kontakt: [email protected]
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maria-khamiuk-8b62b226b/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
08. maj 2026 16:42