StoryEditor

Władysław Serafin skazany na 6 lat więzienia. Szef kółek rolniczych trafi za kraty?

Prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, został nieprawomocnie skazany na sześć lat więzienia. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał go za winnego czynów związanych z wyłudzeniem 6,6 mln zł pożyczki oraz 20,9 mln zł pochodzących z oszustw kredytowych.

21.08.2026., 12:30h

Sąd wymierzył Władysławowi Serafinowi karę 6 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Orzekł również 240 tys. zł grzywny oraz zobowiązał go do zapłaty 2,5 mln zł na rzecz syndyka SKOK Wołomin.

Z uzasadnienia wynika, że sąd uznał Serafina za winnego wszystkich zarzutów przedstawionych przez prokuratora, choć w części w zmodyfikowanej wersji. Sędzia Ewa Grabowska oceniła jego wyjaśnienia jako niewiarygodne i sprzeczne z materiałem dowodowym.

Wyrok jest nieprawomocny. Serafin nie zgadza się z rozstrzygnięciem, a jego obrońca złożył apelację. Sprawa dotyczy jednego z wątków afery SKOK Wołomin.

6,6 mln zł kredytów. Dwa różne mechanizmy

Pierwsza część sprawy dotyczyła kredytów o łącznej wartości 6,6 mln zł. Na tę kwotę składały się 3,6 mln zł kredytów zaciągniętych przez Serafina oraz kolejne 3 mln zł kredytów udzielonych innym osobom. Według śledczych osoby te pełniły rolę tzw. słupów – formalnych kredytobiorców, którzy mieli posłużyć do uzyskania finansowania dla kogoś innego.

Pieniądze z trzech kredytów po 1 mln zł trafiły następnie na rachunek Serafina. Sąd uznał, że uczestniczył on w tym mechanizmie.

To ważne rozróżnienie. 20,9 mln zł, o których mowa w dalszej części artykułu, nie stanowi kolejnych kredytów zaciągniętych przez Serafina. To odrębny wątek dotyczący pieniędzy, które według prokuratury pochodziły z innych oszustw kredytowych na szkodę SKOK Wołomin.

Kredyty i nieruchomości jako zabezpieczenie

Prokuratura zarzucała Serafinowi wyłudzenie trzech kredytów o łącznej wartości 3,6 mln zł. Według aktu oskarżenia przy ich uzyskiwaniu wykorzystywane były nierzetelne dokumenty dotyczące dochodów oraz zabezpieczeń majątkowych.

W toku procesu istotnym elementem były nieruchomości przedstawiane jako zabezpieczenie kredytów. Sąd zwrócił uwagę na rozbieżności pomiędzy wartościami nieruchomości przedstawianymi przy ubieganiu się o finansowanie a ich późniejszymi wycenami.

Według informacji "Pulsu Biznesu" nieruchomość w Kłobucku, stanowiąca zabezpieczenie kredytu w wysokości 2,1 mln zł, została w operacie przedstawionym SKOK Wołomin wyceniona na ponad 18 mln zł. Późniejsza wycena sporządzona na zlecenie syndyka wskazywała na 778,8 tys. zł. Nieruchomość została następnie sprzedana za około 1,4 mln zł.

Autor operatu miał później zeznać, że wycenę przygotował przy hipotetycznym założeniu, iż grunt rolny zostanie przekształcony w budowlany. Z relacji "PB" wynika również, że wskazywał, iż operat nie powinien służyć do uzyskania kredytu.

Podobna rozbieżność dotyczyła nieruchomości w Wejherowie. W dokumentacji kredytowej jej wartość przekraczała 20 mln zł, podczas gdy późniejsza wycena wskazywała na około 785 tys. zł. Te dane "Puls Biznesu" przedstawia w kontekście materiału dowodowego i uzasadnienia wyroku.

Kolejne 3 mln zł, czyli kredyty na tzw. słupy

Druga część zarzutów kredytowych dotyczyła 3 mln zł. Trzy osoby zaciągnęły w SKOK Wołomin kredyty po 1 mln zł. Według śledczych były to osoby podstawione do uzyskania finansowania, a pieniądze po uzyskaniu kredytów trafiły na rachunek Serafina.

Sąd uznał, że Serafin uczestniczył w tym mechanizmie. Istotnym dowodem były zeznania Piotra Polaszczyka, jednej z głównych postaci afery SKOK Wołomin.

Polaszczyk początkowo składał zeznania obciążające Serafina, jednak w toku procesu częściowo zmienił swoją wersję. Pod koniec procesu zeznawał m.in., że nigdy nie rozmawiał z Serafinem o tym, że pieniądze pochodziły z kredytów wyłudzonych na tzw. słupy. Mimo tych rozbieżności sąd uznał jego zeznania za dowód obciążający byłego posła.

Według informacji "Pulsu Biznesu" z 3 mln zł uzyskanych w tym mechanizmie Serafin miał zatrzymać około 20 tys. zł, natomiast pozostałe 2,98 mln zł miały trafić do Polaszczyka. Ten miał przeznaczyć pieniądze na spłatę wcześniej wyłudzonych kredytów.

Serafin przedstawiał inną wersję wydarzeń i twierdził, że sam został wykorzystany.

20,9 mln zł i 93 transfery do TVR

Osobny zarzut dotyczył prania pieniędzy pochodzących z innych oszustw kredytowych na szkodę SKOK Wołomin.

Jak podaje "Puls Biznesu", od czerwca 2010 r. do października 2014 r. do spółki TVR, prowadzącej Telewizję Rolniczą, miało trafić 20,9 mln zł. Chodziło o 93 transfery. Według prokuratury pieniądze pochodziły z innych oszustw kredytowych dokonanych na szkodę SKOK Wołomin.

Prokuratura twierdziła, że transfery były elementem procederu legalizowania środków wcześniej wyprowadzonych ze SKOK Wołomin. Sąd pierwszej instancji uznał Serafina za winnego udziału w praniu pieniędzy.

Serafin utrzymywał natomiast, że nie wiedział o przestępczym pochodzeniu pieniędzy i że z czasem wycofywał się z działalności telewizji.

image

KOWR pod ostrzałem rolników. Dwie krowy i hektar wystarczą, by zgarnąć państwową ziemię?

Ludzie ze SKOK Wołomin w tle sprawy

Według prokuratury i ustaleń sądu Serafin działał w otoczeniu osób związanych z mechanizmem przestępczym funkcjonującym wokół SKOK Wołomin.

W tym kontekście pojawiają się m.in. Mariusz G., Joanna P. oraz Piotr Polaszczyk. Polaszczyk był członkiem rady nadzorczej SKOK Wołomin. Według śledczych odgrywał istotną rolę w zarządzaniu sprawami majątkowymi kasy i miał kierować grupą przestępczą.

To właśnie Polaszczyk był również jednym z najważniejszych świadków w sprawie Serafina. Jego zeznania miały znaczenie przy ocenie tego, czy Serafin wiedział o pochodzeniu pieniędzy i uczestniczył w mechanizmie opisanym w akcie oskarżenia.

image
Jeszcze przed zastosowaniem Serafin mówił, że ciążą na nim "fałszywe zarzuty, spreparowane na wymagania polityczne"
FOTO: Archiwum

Telewizja w centrum sporu

Serafin był mniejszościowym udziałowcem spółki TVR prowadzącej Telewizję Rolniczą. Według "Pulsu Biznesu" inwestycja w telewizję nie przyniosła zakładanych efektów. W latach 2010–2013 skumulowana strata netto operatora TVR sięgnęła 23,1 mln zł, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 5,7 mln zł. Spółka ostatecznie upadła w 2015 r.

Serafin podkreślał, że w połowie 2010 r. przestał być prezesem TVR i został mniejszościowym udziałowcem. Twierdził również, że w 2012 r. całkowicie wyszedł ze spółki. Był to jeden z elementów jego linii obrony.

Zeznania były istotnym dowodem

Piotr Polaszczyk był jedną z głównych postaci afery SKOK Wołomin. W sprawie Serafina jego zeznania należały do dowodów ocenianych przez sąd.

Istotne było to, że jego zeznania zmieniały się w toku procesu. Początkowo Polaszczyk przedstawiał wersję obciążającą Serafina, później częściowo ją zmienił.

Mimo tych rozbieżności sąd ostatecznie uznał jego zeznania za dowód obciążający byłego posła. Ocena zeznań Polaszczyka była jednym z elementów, na podstawie których sąd oceniał wersję wydarzeń przedstawianą przez Serafina.

Dlaczego Serafin został skazany, a dwóch pozostałych oskarżonych uniewinniono? Razem z Serafinem przed sądem odpowiadali Tomasz S. i Dominik de V., związani ze spółką prowadzącą Telewizję Rolniczą. Im również zarzucono udział w praniu pieniędzy. Sąd uniewinnił obu mężczyzn, podczas gdy Serafina uznał za winnego.

Jak wynika z relacji "PB", sąd dał wiarę ich zgodnym wyjaśnieniom, że nie wiedzieli, iż pieniądze przeznaczone na finansowanie TVR pochodziły z nielegalnych źródeł. Nie znalazł też jednoznacznych i niebudzących wątpliwości dowodów, które pozwalałyby przyjąć, że było inaczej.

Znaczenie miały również zeznania Polaszczyka, który w odniesieniu do obu mężczyzn przedstawiał inną wersję niż w przypadku Serafina.

W przypadku Serafina sąd ocenił zgromadzony materiał dowodowy inaczej i uznał, że pozwala on przypisać mu świadomy udział w zarzucanych czynach.

image
Władysław Serafin nie zgadza się z wyrokiem i nadal twierdzi, że jest niewinny
FOTO: Magdalena Szymańska

Serafin nie przyznawał się do zasadniczej części zarzutów

Władysław Serafin nie zgadzał się z zasadniczą częścią oskarżenia. Przyznawał, że przy ubieganiu się o kredyty przedłożył nieprawdziwe zaświadczenia o dochodach, ale nie przyznawał się do pozostałych zarzutów, w szczególności do udziału w praniu pieniędzy.

Tłumaczył, że pieniądze były potrzebne m.in. do spłaty zobowiązań związanych z działalnością kierowanego przez niego związku rolniczego.

Jeszcze przed rozpoczęciem procesu mówił: "Cała reszta, w tym udział w praniu pieniędzy, to fałszywe zarzuty, spreparowane na zapotrzebowanie polityczne". Później dodawał: "Jestem niewinny i to udowodnię".

Serafin utrzymywał również, że nie wiedział, iż pieniądze trafiające do TVR pochodziły z przestępstw. Sąd pierwszej instancji nie podzielił tej wersji i wydał wyrok skazujący.

Co obrońca Serafina podnosi w apelacji?

Obrońca Władysława Serafina zaskarżył wyrok i domaga się jego uchylenia. Jak wynika z informacji Business Insidera, obrońca podnosi w apelacji m.in. zarzut nienależytego obsadzenia sądu.

Obrona kwestionuje prawidłowość delegowania i późniejszego powołania sędzi Ewy Grabowskiej. Podnosi również kwestie dotyczące wniosków o zmianę obrońców z urzędu, przesłuchania Piotra Polaszczyka oraz uniemożliwienia Serafinowi wygłoszenia mowy końcowej.

Są to zarzuty obrony, a nie ustalenia sądu. Serafin nie zgadza się z wyrokiem i nadal twierdzi, że jest niewinny. Wyrok jest nieprawomocny. Obrońca Serafina złożył apelację, dlatego ostateczne rozstrzygnięcie w tej sprawie jeszcze nie zapadło.

oprac. Krzysztof Zacharuk

źródło: Puls Biznesu, Business Insider Polska

Krzysztof Zacharuk
Autor Artykułu:Krzysztof Zacharuk

Krzysztof Zacharuk – dziennikarz specjalizujący się w polityce rolnej, ekonomii, a także tematach dotyczących gospodarowania gruntami rolnymi i zarządzania gospodarstwami towarowymi. Od 2005 roku uważnie obserwuje to, co dzieje się w Sejmie, Senacie, Pałacu Prezydenckim i Radzie Ministrów, a co bezpośrednio wpływa na polskie rolnictwo. Jest autorem tysięcy artykułów, analiz i reportaży dotyczących wsi i rolnictwa. Swoje teksty publikował w wielu mediach branżowych, a dziś pisze na łamach miesięcznika top agrar Polska, kwartalnika Agroszef, a także topagrar.pl. Poza tym jego publikacje regularnie ukazują się w serwisie tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczych) oraz wrp.pl (Wiadomości Rolnicze Polska). Jego dewizą jest szybka, sprawdzona i rzetelna informacja, która trafia do czytelników w przystępnej formie. Często można spotkać go z aparatem w dłoni, ponieważ jego pasją jest fotografia.
Obszary specjalizacji: bieżąca polityka rolna, zarządzanie nowoczesnym gospodarstwem towarowym, ekonomika rolnictwa, a także zagadnienia dotyczące eksport produktów rolno-spożywczych.
Kontakt: [email protected]
https://www.linkedin.com/in/krzysztof-zacharuk-963434332/

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
21. sierpień 2026 13:00