Największy import w tym roku
Po pierwszych czterech miesiącach 2026 roku do Polski sprowadzono 14,18 tys. ton marchwi. W samym maju import zwiększył się o kolejne 5,85 tys. ton, osiągając najwyższy miesięczny wynik od początku roku.
Łącznie od stycznia do końca maja do Polski trafiło 20,03 tys. ton świeżej lub schłodzonej marchwi i rzepy (CN 070610). To ponad jedna czwarta całego importu odnotowanego w 2025 roku, który wyniósł 69,65 tys. ton.
Kto zostaje liderem?
Największym dostawcą marchwi do Polski pozostaje Holandia. W okresie od stycznia do końca maja sprowadzono z tego kraju 9,36 tys. ton, co stanowi blisko 46,7% całego importu. Na drugim miejscu znajdują się Włochy, z których napłynęło 5,31 tys. ton marchwi, a podium zamykają Niemcy z wynikiem 3,85 tys. ton.
Znacznie mniejsze ilości sprowadzono z Grecji (668 ton), Belgii (223 tony) oraz Ukrainy (194 tony).
Zobacz także: Dlaczego ceny tego warzywa to nawet 7 zł/kg? Rynek w Broniszach ma lukę podażową
Skąd jeszcze Polska ściąga marchew?
Maj był miesiącem dużych dostaw z krajów Europy Zachodniej i Południowej. Najwięcej marchwi sprowadzono z Włoch – 2,24 tys. ton. Na drugim miejscu znalazła się Holandia z wynikiem 1,58 tys. ton, a na trzecim Niemcy, z których przyjechało 1,08 tys. ton.
Wyraźnie wzrósł również import z Grecji, który w samym maju osiągnął 583 tony. Z Ukrainy sprowadzono 151 ton, a z Belgii – 27 ton.
Wraz z postępem sezonu coraz większą rolę zaczęły odgrywać dostawy z krajów południowej Europy, przede wszystkim z Włoch i Grecji. Tamtejsi producenci oferowali już bowiem tegoroczną marchew z obciętą nacią. Mimo tego zdecydowanym liderem importu pozostaje Holandia, odpowiadająca za blisko połowę całego wolumenu sprowadzonego do Polski.
Artykuł na podstawie wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego.
