StoryEditor

Muchy w chlewni to realne zagrożenie. Jak je skutecznie zwalczać?

Muchy w budynkach inwentarskich to nie tylko problem uciążliwości dla zwierząt i obsługi, ale także poważne zagrożenie dla bioasekuracji gospodarstwa. Jak podkreśla Tomasz Lewandowski z firmy BASF, skuteczna walka z muchami wymaga nie tylko odpowiednich preparatów, ale przede wszystkim właściwej techniki ich stosowania.

16.06.2026., 11:00h

Obecność much w chlewni to znacznie więcej niż kwestia komfortu zwierząt czy pracowników. Owady te mogą przenosić choroby zakaźne i tym samym stanowić istotne zagrożenie dla zdrowia stada.

– Muchy są bardzo groźnymi wektorami chorób zakaźnych i bardzo często te choroby po prostu przenoszą do gospodarstwa – podkreśla Tomasz Lewandowski z firmy BASF.

Ekspert zaznacza, że skuteczne ograniczanie populacji much powinno być stałym elementem działań bioasekuracyjnych w gospodarstwie. Celem jest ograniczenie dostępu niepożądanych organizmów do obiektów inwentarskich i zmniejszenie ryzyka rozprzestrzeniania się chorób.

– Naprawdę warto zadbać o to, żeby gospodarstwo było wolne od much – dodaje Lewandowski.

W chlewni muchy są obecne przez cały rok

Choć w otoczeniu zewnętrznym muchy kojarzą się głównie z okresem późnej wiosny i lata, w budynkach inwentarskich sytuacja wygląda inaczej. Tam owady mają dobre warunki do rozwoju niezależnie od pory roku.

– W chlewniach, w budynkach inwentarskich muchy są obecne cały czas. Tam mają doskonałe warunki do rozwoju: pokarm, ciepło i wilgoć – wyjaśnia Tomasz Lewandowski.

To oznacza, że walki z muchami nie można traktować wyłącznie sezonowo. Konieczne jest prowadzenie działań przez cały rok, a nie tylko w miesiącach letnich. Jak zaznacza ekspert BASF, skuteczność programu zwalczania much zależy od tego, czy hodowca uwzględnia różne etapy rozwoju owada.

– Muchy zwalczamy w dwóch fazach rozwojowych. Pierwsza to faza larwalna i tu stosujemy larwicydy, natomiast w drugiej fazie zwalczamy owady dorosłe – mówi Lewandowski.

Takie podejście pozwala działać kompleksowo i ograniczać populację much nie tylko doraźnie, ale również u źródła problemu.

Największym kosztem nie jest zabieg, lecz straty w hodowli

W ocenie Tomasza Lewandowskiego rolnicy nie powinni patrzeć wyłącznie na koszt samego preparatu czy wykonania zabiegu. Znacznie ważniejsze są konsekwencje, jakie niesie ze sobą obecność much w chlewni.

– Moim zdaniem istotny jest nie tyle koszt samego zabiegu, ile koszt, który ponosimy, kiedy hodowla cierpi przez to, że muchy są obecne w gospodarstwie. Naszymi prawdziwymi kosztami są te, które ponosimy później, mając straty w produkcji – zaznacza.

Obecność much może przekładać się na pogorszenie dobrostanu zwierząt, słabsze przyrosty masy ciała i problemy zdrowotne, a w efekcie na wymierne straty ekonomiczne.

Błędy przy aplikacji mogą zniweczyć skuteczność zabiegu

Jednym z najczęstszych powodów nieskutecznego zwalczania much są błędy popełniane podczas wykonywania zabiegu. Jak podkreśla Tomasz Lewandowski, kluczowe znaczenie ma dobór właściwej powierzchni, na którą nanoszony jest preparat. Preparaty przeznaczone do zwalczania much dorosłych powinny być stosowane na powierzchniach niechłonnych. W przeciwnym razie substancja czynna może zostać wchłonięta i przez to będzie nieskuteczna.

– Jeżeli stosujemy produkty na powierzchnie typu drewno, ściana wapienna, są one wchłaniane przez tego rodzaju  powierzchnie i po prostu nie działają – wyjaśnia Tomasz Lewandowski.

Ekspert zwraca uwagę, że o powodzeniu programu zwalczania much decyduje nie tylko wybór preparatu, ale również przestrzeganie zasad jego stosowania. Produkt musi pozostać na powierzchni, a miejsce aplikacji nie może być narażone na zmycie lub silne zabrudzenie. W praktyce odpowiednie mogą być między innymi szyby, ściany malowane farbą emulsyjną czy niechłonne elementy konstrukcyjne. Jeśli takich powierzchni brakuje, można wykorzystać również dodatkowe elementy wykonane z tworzyw sztucznych lub folie.

– Ważne jest, żeby zachowywać prawidłową technikę wykonywania zabiegu, a podstawą jest po prostu wybranie odpowiedniej powierzchni – podkreśla Tomasz Lewandowski.

Preparaty wymagają też regularnego uzupełniania, ponieważ ich skuteczność z czasem spada, zwłaszcza jeśli powierzchnia zostanie zapylona lub zmyta.

Dominika Stancelewska

Dominika Stancelewska
Autor Artykułu:Dominika Stancelewska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
16. czerwiec 2026 12:01