StoryEditor

W chlewni nie ma już miejsca na przypadek. Te trzy filary decydują o wyniku

W produkcji świń coraz mniej miejsca zostaje na przypadek, intuicję i działanie po omacku. Rosnące koszty, presja na ograniczanie antybiotyków, zmienność chorób i coraz wyższe wymagania rynku sprawiają, że zdrowie stada trzeba budować na trzech mocnych filarach: diagnostyce, szczepieniach i bioasekuracji. I właśnie o tym dyskutowano podczas VIII Forum Świnie w Aleksandrowie Łódzkim.

22.07.2026., 09:00h

To nie była kolejna teoria oderwana od praktyki, ale konkretna rozmowa o tym, co w chlewni naprawdę decyduje o wyniku. Prof. Zygmunt Pejsak przypomniał, że bez wiedzy o tym, jakie patogeny krążą w stadzie, nie ma mowy o skutecznej ochronie zdrowia zwierząt. Diagnostyka pokazuje, z czym hodowca i lekarz weterynarii naprawdę walczą – bez niej leczenie staje się strzelaniem w ciemno. A to oznacza nie tylko gorsze efekty, ale też większe zużycie antybiotyków.

Ekspert zwrócił uwagę, że wiele stad zmaga się jednocześnie z kilkoma czynnikami zakaźnymi, często bez wyraźnych objawów. Problemy ujawniają się dopiero wtedy, gdy dochodzi stres, spadek dobrostanu albo kolejne zakażenia. Stąd jasny wniosek: diagnostyka nie jest dodatkiem do profilaktyki, lecz jej podstawą. To ona pozwala dobrać szczepionkę, ustalić najlepszy termin szczepienia, ocenić poziom przeciwciał czy monitorować dynamikę zakażenia.

Zabezpieczenie stada

Równie ważny jest drugi filar – szczepienia. Lek. wet. Tomasz Kruppa podkreślał, że skuteczna immunizacja nie polega na ślepym trzymaniu się ulotki, ale na dopasowaniu programu do konkretnego stada. Liczy się nie tylko preparat, ale też termin, stan zwierząt, technika podania i logistyka przechowywania. Szczepienie zdrowych zwierząt, wykonane spokojnie i prawidłowo, ma sens. W innym przypadku efekt może być daleki od oczekiwań.

Trzeci filar to bioasekuracja – codzienna rutyna, która ma chronić stado przed tym, co niewidoczne, ale bardzo groźne. Urszula Pałyska przypominała, że bioasekuracja nie kończy się na papierach i przepisach. To konsekwencja, dyscyplina i drobne nawyki, które w praktyce robią największą różnicę. A gdy do tego dojdą muchy, gryzonie i zaniedbania w higienie, problem robi się naprawdę poważny.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak te trzy obszary łączą się w jeden system ochrony stada i dlaczego od nich zależy opłacalność całej produkcji – koniecznie przeczytaj cały artykuł.

Anna Kurek
Autor Artykułu:Anna Kurek

Anna Kurek – zootechniczka i ekspertka branży wieprzowej, od 2005 zawodowo związana z hodowlą świń oraz rynkiem wieprzowiny w Polsce i Europie. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek specjalizujących się w tematyce trzody chlewnej. Autorka setek reportaży, analiz, komentarzy i wywiadów publikowanych na łamach top agrar Polska oraz na portalu topagrar.pl.
Od lat jest blisko hodowców – zna realia rodzinnych gospodarstw, nowoczesnych chlewni i profesjonalnych ferm, a także mechanizmy rządzące produkcją, rynkiem i polityką branżową. Na bieżąco śledzi zmiany w prawie, ekonomice produkcji, żywieniu, bioasekuracji i dobrostanie zwierząt, przekładając złożone zagadnienia na praktyczne, zrozumiałe wnioski dla producentów.
Łączy wiedzę naukową z doświadczeniem praktyków, współpracując z czołowymi ekspertami, naukowcami, ośrodkami naukowymi i organizacjami branżowymi. Ceniona za rzetelność, bezpośredniość i umiejętność zadawania trudnych, ale potrzebnych pytań. Aktywnie uczestniczy w planowaniu i realizacji konferencji, forów i debat rolniczych, prowadzi panele dyskusyjne oraz wywiady z kluczowymi postaciami branży. Jej celem jest realne wspieranie hodowców: pokazywanie najlepszych rozwiązań, nowych możliwości i kierunków rozwoju oraz konsekwentne promowanie nowoczesnej, silnej i konkurencyjnej polskiej hodowli zwierząt gospodarskich oraz mięsa.
Kontakt: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
22. lipiec 2026 09:02