Od kwasów humusowych do bakterii. Tak zmieniło się gospodarstwo
– Lata temu zaczęliśmy wchodzić w rozwiązania biologiczne i zmieniać profil gospodarstwa na hybrydowy. Koncepcje były różne. Z początku stosowaliśmy kwasy humusowe różnych firm, a od 2016 roku współpracujemy z firmą Biogen. Chodziło nam głównie o spulchnienie gleby – mówi o sposobach radzenia sobie ze zmianami klimatu Radosław Polański z Ośna w powiecie strzelińskim na Dolnym Śląsku.
Rolnik wraz z kolegą – Mirosławem Ochłoniem – prowadzi 210-hektarowe gospodarstwo rolne nastawione na produkcję roślinną. Na glebach od II do V klasy uprawiają pszenicę, jęczmień jary, kukurydzę oraz rzepak.
– Weszliśmy w bakterie i naprawdę to dość fajnie wychodzi. Przeszliśmy również siedem lat temu na uprawę bezorkową – kontynuuje Polański.
Krok po kroku. Tak przygotowuje pola pod siew zbóż
A jak wygląda technologia uprawy od momentu zbioru przedplonu? – pytał Karol Bujoczek, dyrektor wydawniczy – przewodniczący Rady Redaktorów AHM.
– Od dwóch lat po zbiorze rzepaku, aby rozbić resztki pożniwne, stosuję bronę mulczującą. Następnie opryskiwaczem aplikuję bakterie wraz z około 30–40 litrami RSM, aby dostarczyć azot pod zboża – wyjaśnia rolnik.
Kolejnym etapem jest przejazd agregatem uprawowym. Radosław Polański podkreśla, że tam, gdzie gleba jest słabiej rozdrobniona, konieczny jest dodatkowy przejazd maszyną. Następnie rozpoczynają się siewy – pierwsze po 25 września. W gospodarstwie zmniejszono również obsadę z 280 do 260 roślin na metr kwadratowy.
Dlaczego rolnik zmniejszył normę wysiewu? Efekty zaskakują
Dlaczego gospodarstwo zdecydowało się na takie rozwiązanie? Jakie efekty przyniosły zmiany w technologii uprawy? Koniecznie zobacz film z gospodarstwa. Rolnik podkreśla, że w ubiegłym roku na niektórych polach udało się uzyskać plony zbóż sięgające nawet 12 ton z hektara!
