Koniec rzepakowych żniw, niemal w dwa miesiące po starcie tego sezonu pozwala na podsumowanie pierwszych doniesień z międzynarodowego handlu. Jaki jest import rzepaku i które kraje dostarczają do Unii najwięcej czarnego surowca? Jak zmienia się struktura zakupów rzepaku i oleju? Warto też zapoznać się z aktualnymi doniesieniami dotyczącymi notowań i krajowych cen.
Import podobny jak przed rokiem
Na ten sezon zaplanowany import rzepaku na Unii Europejskiej według USDA ma wynieść 5,85 mln t, jest to bardzo podobnie jak miało to miejsce przed rokiem. Dlatego też pomimo utrudnień z ekspedycją ukraińskiego rzepaku przez Morze Czarne inni dostawcy nadrabiają brakujące ilości i w trakcie 8 pierwszych tygodni tego sezonu (1.VII–23.VIII. 26 r.) łączny import rzepaku do Unii wyniósł 533 tys. t, podczas gdy przed rokiem było to 516 tys. t, a przed dwoma laty 666 tys. t. Tradycyjnie już największymi importerami rzepaku są kraje o dobrej infrastrukturze portowej. Belgia zaimportowała 248 tys. t rzepaku. Niemcy zakupiły 136 tys. t, a Holandia do swoich portów ściągnęła dotąd 64 tys. t nasion rzepaku.
W grupie największych dostawców rzepaku do Unii mamy sporą niespodziankę. Prymat w dostawach rzepaku do Wspólnoty Europejskiej straciła bowiem Ukraina. W okresie niepełnych dwóch miesięcy tego sezonu największe ilości wynoszące 177 tys. t dostarczyła Australia. Drugim dostawcą rzepaku z ilością 117 tys. t stała się Kanada, a Ukraina, której dostawy w analogicznym okresie ubiegłego sezonu dochodziły już do 200 tys. t w tym roku dostarczyła niemal o połowę mniej. Dodatkowo po ok 45 tys. t dostarczyły USA i Serbia.
Ukraina traci fotel lidera eksportu rzepaku do UE, czy na zawsze?
Zmniejszone ilości sprzedawanych nasion rzepaku Ukraina rekompensuje sobie nieco eksportem oleju, którego sprzedaż do UE wzrosła pięciokrotnie i wynosi na razie 24 tys. t, co możemy rozliczyć jako ekwiwalent dodatkowych 60 tys. t rzepaku.
Taki przebieg sytuacji spowodowany jest na równi ograniczeniem eksportu przez Morze Czarne i zwiększeniem przerobów rzepaku w samej Ukrainie. Minister Polityki Rolnej i Żywności Ukrainy Taras Wysocki poinformował, że w sezonie 2024/25 przerób rzepaku w Ukrainie stanowił 16% zebranego całkowitego wolumenu rzepaku, a sezon 2025/26 przyniósł wzrost udziału przerobu w całkowitych zbiorach do 43%.
Jego zdaniem sezon wcześniej w 2024/25 z wyprodukowanych 3,7 mln t, zdecydowaną większość 3,1 mln t wyeksportowano. W zakończonym sezonie 2025/26 produkcja rzepaku na Ukrainie wyniosła 3,2 mln t, a wliczając zapasy dostępne było 3,3 mln t. Z tego 1,9 mln t rzepaku zostało wyeksportowane, a 1,4 mln t było przetworzone w kraju.
Także i w tym sezonie wszystko wskazuje na to, że przy imporcie wynoszącym prawie 6 mln t, Ukraina ze swoimi ograniczonymi ilościami dostępnych nasion już nie będzie największym dostawcą rzepaku do Unii, ale z kolei dostawami oleju może zagrażać naszym przetwórcom.
Ukraina nie jest jedynym dostawcą oleju rzepakowego, bo w sumie UE zakupiła już 43 tys. t, a więc ponaddwukrotnie więcej niż w analogiczny okresie roku ubiegłego. Poza Ukrainą, której udział w całości dostaw stanowi 56%, olej rzepakowy do Unii dostarcza Wielka Brytania (18%) i Brazylia (13,5%), a pomniejsze ilości Norwegia oraz Serbia.
Notowania i ceny rzepaku w dół
Po tym jak Iran i Oman rozpoczęły rozmowy na temat utworzenia tymczasowego korytarza, celem bezpiecznego wznowienia żeglugi przez cieśninę Ormuz ceny ropy naftowej zaczęły spadać. W czwartek (27.08.26 r.) ropa brent w dostawach na październik na ICE kosztuje 87,50 USDA/baryłkę, a ropa WTI także w kontraktach na październik na NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana na 82,65 USD/baryłkę.
Obniżki cen ropy naftowej pociągają za sobą rzepak, którego notowania na listopad, pomimo czwartkowego lekkiego odbicia, w ciągu całego tygodnia spadają do 540 €/t. Od poprzedniego tygodnia rzepak potaniał więc prawie o 5 euro, co oczywiście odbija się na krajowych cenach.
Na obniżki rzepakowych notowań błyskawicznie zareagowały firmy handlowe, które obniżyły swoje ceny przeciętnie o 32 zł, co zdecydowało o średniej 2292 zł/t. Oferowane przez handlowców ceny mocno się jednak rozjeżdżają wynosząc 2200–2400 zł/t.
Przetwórcy również ceny obniżyli, ale tu zmiany w stosunku do propozycji z poprzedniego tygodnia są bardzo różne. W niektórych tłoczniach mamy obniżkę o 20–30 zł, podczas, gdy gdzie indziej spadek jest stuzłotowy. Co w zasadzie kompletnie uśpiło dostawców, ale jak twierdzą przetwórcy na razie polskie zakłady są dobrze pokryte w rzepak do bieżącego przerobu.
Ceny rzepaku w zakładach tłuszczowych:
- Bunge Kruszwica – 2365 (PL bd) i 2300 zł/t (D) (wrzesień)
Brzeg – 2400 zł/t (PL bd) i 2300 zł/t (D) (wrzesień)
- ADM Szamotuły – 2380 (PL bd) i 2310 zł/t (D) (wrzesień)
Czernin – 2400 (PL bd) i 2330 zł/t (D) (październik)
- Komagra Tychy – 2300 zł/t (PL bd) i 2210 zł/t (D) (wrzesień)
Kosów Lacki – 2300 zł/t (PL bd) i 2210 zł/t (D) (październik)
- Agrolok Osiek – 2375 zł/t (PL bd) i 2185 zł/t (D)
- LDC Polska Bodaczów – 2387 zł/t (PL bd) i 2295 zł/t (D) (wrzesień)
- Bestoil – 2300 zł/t (PL bd)
- Bielmar – 2350 zł/t (PL bd) i 2250 zł/t (D) (wrzesień)
Uwaga!
Publikowane powyżej ceny należy traktować jako aktualne 27.08.26 r. na godz. 13.30.
