Sytuacja w rolnictwie od kilku lat jest coraz trudniejsza, a firmy obsługujące sektor rolno-spożywczy odczuwają to coraz mocniej. Podczas VIII Giełdy Rzepaczano-Zbożowej Marek Tański, prezes Agroloku przyznaje, że w takiej rzeczywistości spółka stara się nie tyle narzekać na warunki rynkowe, ile szukać przewag i konsekwentnie inwestować w rozwój.
Jak podkreślał Tański, obecne wyzwania dla rolnictwa wynikają przede wszystkim z mniejszej opłacalności produkcji, będącej efektem rozwarcia nożyc między kosztami a przychodami.
Rolnictwo pod presją kosztów i niższych marż
Prezes Agroloku zwracał uwagę, że problemy rolników przekładają się bezpośrednio na cały rynek. Gdy gospodarstwa mają słabszą rentowność, automatycznie spadają też marże firm działających wokół rolnictwa.
- Nasze podejście jest zawsze takie, że staramy się wyszukiwać pozytywów. Nawet jeżeli sytuacja rzeczywiście statystycznie się pogarsza, to widzimy mniejszą opłacalność wynikającą z rozwarcia nożyc pomiędzy kosztami produkcji a uzyskiwanymi przychodami - mówił Tański.
Jak dodał, rolnictwo nigdy nie było sektorem wyjątkowo stabilnym. To branża, w której naturalnie pojawiają się lepsze i gorsze lata, a obecny okres należy do tych trudniejszych.
Zyski wracają do firmy w postaci inwestycji
Na pytanie o to, w jaki sposób Agrolok reaguje na trudniejsze otoczenie rynkowe, Tański odpowiedział wprost: poprzez inwestowanie. Jak zaznaczył, firma nie traktuje wypracowanego dochodu wyłącznie jako zysku, lecz jako środek do dalszego wzmacniania pozycji rynkowej.
- Cały dochód, jaki uzyskujemy, z powrotem inwestujemy w budowę infrastruktury, w poprawę działania, w lepszy kontakt z klientem - wyjaśnił prezes.
W praktyce oznacza to dalsze nakłady na magazyny, logistykę, organizację pracy i rozwój relacji z rolnikami. Zdaniem Tańskiego to właśnie taki model pozwala firmie utrzymywać się na rynku i budować pozycję na długie lata.
Agrolok stawia na odporność i długofalowy rozwój
Prezes podkreślił również, że choć bieżąca sytuacja nie zachęca do optymizmu, to właśnie w takich warunkach szczególnego znaczenia nabiera przygotowanie na przyszłość. Agrolok - jak wynika z jego wypowiedzi - stara się zabezpieczać na gorsze czasy, jednocześnie rozwijając kolejne obszary działalności.
To podejście obejmuje nie tylko handel i zaopatrzenie, ale także przetwórstwo, w które firma konsekwentnie inwestuje. W ocenie Tańskiego to właśnie dywersyfikacja i reinwestowanie środków dają szansę na stabilny rozwój, mimo pogarszających się warunków w otoczeniu rolnictwa.
- To pozwala nam istnieć na rynku i też budować swoją pozycję na długie lata - podsumował prezes firmy Agrolok.
Bartłomiej Czekała
