StoryEditor

Rzepak bez globalnego deficytu, ale Polska najsłabszym ogniwem. Ekspert: „Import będzie konieczny”

Rynek rzepaku wchodzi w sezon 2026/2027 z rekordową światową produkcją, stabilnym bilansem w Unii Europejskiej i coraz silniejszą presją na polski surowiec. Taką diagnozę przedstawił podczas VIII Ogólnopolskiej Giełdy Rzepaczano-Zbożowej Arkadiusz Gasidło z Zakładów Tłuszczowych Bielmar, wskazując, że globalnie nie grozi nam deficyt rzepaku, ale w Polsce luka surowcowa będzie się pogłębiać.

06.07.2026., 18:00h

Rekord na świecie, ale rynek nie będzie wolny od napięć

Gasidło podkreślał, że obecna sytuacja na rynku jest wyjątkowa. Z jednej strony mamy rekordową światową produkcję nasion oleistych, z drugiej rosnący popyt na oleje roślinne i dynamiczny rozwój biopaliw.

- Obecnie rynek rzepaku znajduje się w bardzo interesującym miejscu. Mamy jednocześnie rekordową światową produkcję, rekordowy popyt na oleje roślinne, dynamiczny rozwój biopaliw, jak również rosnące znaczenie geopolityki oraz energii na ceny surowców rolnych - mówił ekspert Bielmaru.

Według jego prognoz globalna produkcja rzepaku w sezonie 2026/2027 ma sięgnąć blisko 97 mln ton, co byłoby historycznym maksimum i wynikiem o 1,4 mln ton wyższym niż przed rokiem.

Unia Europejska stabilna, ale zależna od importu

W Unii Europejskiej sytuacja ma być znacznie spokojniejsza niż na innych rynkach, choć nadal uzależniona od dostaw z zewnątrz. Gasidło ocenił, że produkcja unijna powinna wynieść 20,5–20,7 mln ton, a to oznacza wysoki poziom importu, który pozostanie potrzebny także w nowym sezonie.

- Nasz lokalny rynek, czyli Unii Europejskiej, będzie bardzo stabilnym rynkiem, jeśli chodzi o produkcję - zaznaczył.

Jego zdaniem kluczowe będzie nie tylko to, ile rzepaku zbierzemy w Europie, ale również jak będzie się rozwijał przerób, popyt na biodiesel i ceny ropy naftowej.

Biopaliwa mogą wyznaczać kierunek cen

Jednym z najmocniejszych wątków wystąpienia był wpływ biopaliw na rynek oleistych. Gasidło wskazywał, że rosnące ceny energii i ropy mogą skłaniać kolejne państwa do wprowadzania obowiązkowego blendingu.

- Popyt na biopaliwa coraz bardziej determinuje produkcję oleju roślinnego. Ma to też związek z wydarzeniami na Bliskim Wschodzie, gdzie wzrost cen ropy powoduje, że państwa zaczynają mocniej zastanawiać się nad obowiązkowym blendingiem - mówił.

Przykładem mają być m.in. Australia i Stany Zjednoczone, gdzie kierunek zmian jest już wyraźny, nawet jeśli punkt wyjścia jest różny.

Kanada i Australia pod znakiem zapytania

Największe ryzyka dla rynku Gasidło wiąże z dwoma kluczowymi eksporterami: Kanadą i Australią. W obu krajach problemy pojawiły się już na etapie siewów.

W Kanadzie przeszkodą była przedłużająca się zima i zamarznięta, nadmiernie wilgotna gleba. W Australii z kolei rolnicy mierzą się z suszą i trwającym jeszcze siewem.

- To są dwa duże czynniki ryzyka cenowego - podkreślił ekspert.

Prognozy dla Kanady wahają się od 19,2 mln ton w ostrożniejszych szacunkach do 22 mln ton według USDA. Australia ma natomiast zebrać od 6,2 do 6,8 mln ton, wyraźnie mniej niż rekordowe 7,7 mln ton rok wcześniej.

image

Rzepaku może być mniej, a przerób rośnie. Ekspert: to dobry moment, by postawić na krajowy surowiec

Chiny, Indie i Rosja także zmieniają układ sił

W globalnym bilansie coraz większą rolę odgrywają również Chiny, które produkują około 16 mln ton rzepaku rocznie, ale zużywają nawet 20 mln ton. To sprawia, że pozostają dużym importerem.

Z kolei Indie utrzymują stabilną produkcję na poziomie 11–12 mln ton, pozostając jednym z największych importerów olejów roślinnych. Gasidło zwrócił też uwagę na Rosję, gdzie produkcja rzepaku w trzy lata wzrosła o 70 proc.

- To fenomen, jeśli chodzi o tempo wzrostu - ocenił.

Rumunia może być game changerem dla Polski

W Europie jednym z najważniejszych pozytywnych elementów ma być Rumunia. Według prognoz tamtejsze zbiory mogą wynieść około 3 mln ton, a nadwyżka eksportowa sięgnie 1,5 mln ton.

Gasidło nie ukrywał, że właśnie ten kierunek może być kluczowy także dla Polski.

— Rumunia to game changer. Część tego rzepaku trafi do Polski, kontrakty są już zawarte — mówił.

W jego ocenie niemiecki i rumuński surowiec pomogą zrekompensować słabszy sezon w Polsce, choć nie rozwiążą całego problemu.

image

Rzepakowy bilans pod presją. Ekspert wskazuje, skąd Europa i Polska wezmą surowiec

Polska z niższym areałem i słabszym plonem

Najmocniejszy sygnał ostrzegawczy dotyczy właśnie Polski. Gasidło wskazał, że areał rzepaku w kraju może spaść do 1–1,05 mln ha, a średni plon obniżyć się do ok. 3 t/ha lub nieznacznie powyżej.

W efekcie zbiory mogą wynieść 3–3,2 mln ton, czyli o ok. 400 tys. ton mniej niż rok wcześniej.

- Polska jest najsłabszym ogniwem. Mamy deficyt rzepaku i on się pogłębia - zaznaczył.

Jego zdaniem krajowy rynek coraz wyraźniej zbliża się do parytetu importowego, a to oznacza konieczność poszukiwania surowca poza granicami.

Ukraina tłoczy coraz więcej, eksport nasion spada

Osobny blok wystąpienia dotyczył Ukrainy, która - jak podkreślał Gasidło - przechodzi z modelu eksportu surowca na model przetwórczy. Po wprowadzeniu 10-procentowego cła na nasiona rzepaku kraj ten ma jeszcze mocniej kierować surowiec do własnych tłoczni.

- Ukraina de facto przestaje być eksporterem prostych surowców rolnych, idzie w marże i przerób - mówił.

W tym sezonie przerób rzepaku na Ukrainie ma wynieść około 1,5 mln ton, a w kolejnym może zbliżyć się do 2 mln ton. To oznacza, że na unijny rynek coraz częściej będzie trafiał olej rzepakowy, a nie same nasiona.

image
FOTO: Ahm

W Polsce deficyt będzie wymuszał import

Na końcu Gasidło nie pozostawił wątpliwości: import rzepaku do Polski będzie koniecznością, niezależnie od tego, czy branży to się podoba, czy nie.

- Import będzie konieczny. Pytanie tylko, z jakich kierunków - podsumował.

W jego ocenie kolejne sezony będą coraz bardziej zależne od przepływów handlowych z Rumunii, Niemiec, Kanady czy Australii, ale też od rozwoju sytuacji na Ukrainie i decyzji politycznych dotyczących handlu.

Bartłomiej Czekała

Fot. Czekała

Bartłomiej Czekała
Autor Artykułu:Bartłomiej Czekała
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
06. lipiec 2026 18:02