To projekt, którego celem jest stworzenie pierwszego w Polsce kompleksowego demonstratora rolnictwa miejskiego – miejsca, gdzie naukowcy, przedsiębiorcy, doradcy i rolnicy będą wspólnie testować technologie, które w przyszłości mogą znaleźć zastosowanie także w tradycyjnych gospodarstwach. Ambitny projekt właśnie wszedł w kolejny etap przygotowań.
Ruszyły konsultacje. To ważniejszy moment, niż może się wydawać
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju rozpoczęło wstępne konsultacje rynkowe (WKR) dotyczące przedsięwzięcia Urban Living Farm Brwinów, zgłoszonego przez Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie w formule zamówień przedkomercyjnych (Pre-Commercial Procurement – PCP).
Choć nie oznacza to jeszcze rozpoczęcia budowy, jest to jeden z najważniejszych etapów przygotowania inwestycji. Konsultacje pozwalają skonfrontować założenia projektu z możliwościami rynku oraz sprawdzić, które technologie są już gotowe do wdrożenia, a które wymagają dalszych prac badawczo-rozwojowych.
Jak podkreślił we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych dyrektor CDR Marcin Oszańca, to "kolejny ważny krok" prowadzący do stworzenia pierwszego w Polsce kompleksowego żywego demonstratora rolnictwa miejskiego.
W jego założeniu ma to być miejsce łączące nowoczesne technologie, badania naukowe, edukację i praktyczne wdrażanie innowacji.
To nie będzie zwykła farma. Bardziej laboratorium niż gospodarstwo
Słowo "gospodarstwo" może w tym przypadku wprowadzać w błąd. Urban Living Farm nie ma być obiektem nastawionym na produkcję żywności ani konkurencją dla tradycyjnych gospodarstw.
Jego rolą będzie sprawdzanie w praktyce rozwiązań, które dopiero w kolejnych latach mogą trafić do rolników i przedsiębiorców z sektora rolno-spożywczego.
Projekt zakłada połączenie wielu technologii, które dotychczas najczęściej rozwijały się niezależnie od siebie. W jednym miejscu mają współpracować systemy produkcji żywności bez gleby, instalacje odzyskujące wodę, odnawialne źródła energii, rozwiązania poprawiające mikroklimat oraz zaawansowane narzędzia cyfrowe wykorzystujące sztuczną inteligencję.
W planach są między innymi uprawy hydroponiczne, aeroponiczne i wertykalne, instalacje agrofotowoltaiczne, zamknięte obiegi wody, bioreaktory mikroalg wspomagające pochłanianie dwutlenku węgla, zielone dachy i ściany, a także cyfrowy bliźniak całego obiektu oraz technologie VR i AR wykorzystywane w edukacji i szkoleniach.
W praktyce oznacza to stworzenie miejsca, w którym nowe rozwiązania będzie można przetestować w rzeczywistych warunkach, zanim zostaną wdrożone na większą skalę.
Dlaczego taki projekt powstaje właśnie teraz?
Jeszcze kilka lat temu podobna inwestycja mogłaby wydawać się futurystyczną wizją. Dziś wpisuje się w kierunek rozwoju światowego rolnictwa.
Produkcja żywności coraz częściej musi odpowiadać na wyzwania związane z niedoborem wody, rosnącymi kosztami energii, zmianami klimatu oraz koniecznością ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Jednocześnie dynamicznie rozwijają się technologie cyfrowe – od sztucznej inteligencji po systemy automatycznego sterowania produkcją.
To właśnie dlatego w wielu krajach Europy rośnie znaczenie centrów demonstracyjnych, w których nowe rozwiązania są testowane jeszcze przed ich komercyjnym wdrożeniem.
Jak zaznacza Marcin Oszańca, ambicją projektu jest stworzenie miejsca, w którym będzie można nie tylko prezentować nowoczesne rozwiązania, ale przede wszystkim testować, rozwijać i upowszechniać technologie odpowiadające na wyzwania związane z bezpieczeństwem żywnościowym, zmianami klimatu i transformacją cyfrową sektora rolno-spożywczego.
Dlaczego właśnie Brwinów?
Lokalizacja inwestycji nie jest przypadkowa. Centrum Doradztwa Rolniczego od wielu lat pełni rolę krajowego ośrodka odpowiedzialnego za rozwój systemu doradztwa rolniczego.
To tutaj przygotowywane są programy szkoleniowe dla doradców z całej Polski, realizowane projekty międzynarodowe oraz wdrażane innowacje, które później trafiają do wojewódzkich ośrodków doradztwa rolniczego.
Jeżeli Urban Living Farm powstanie właśnie przy CDR, może stać się miejscem odwiedzanym nie tylko przez naukowców i przedsiębiorców, ale również przez rolników, uczniów szkół rolniczych, studentów oraz samorządowców zainteresowanych nowoczesnymi rozwiązaniami dla produkcji żywności i adaptacji miast do zmian klimatu.
Co z tego będzie miał zwykły rolnik?
To pytanie pojawia się najczęściej, gdy mowa o rolnictwie miejskim. Większość gospodarstw nie planuje przecież budowy farm wertykalnych czy produkcji warzyw bez gleby. Nie oznacza to jednak, że technologie rozwijane w takich ośrodkach nie znajdą zastosowania na polskiej wsi.
Systemy ograniczające zużycie wody, automatyczne sterowanie klimatem, wykorzystanie sztucznej inteligencji do monitorowania upraw, efektywne zarządzanie energią czy nowe metody szkolenia doradców i producentów mogą z powodzeniem wspierać także tradycyjne gospodarstwa.
W tym właśnie tkwi największa wartość demonstratorów – skracają drogę od badań naukowych do praktycznego zastosowania nowych technologii.
Czym są zamówienia przedkomercyjne i dlaczego wybrano właśnie tę formułę?
Urban Living Farm Brwinów ma być realizowany w formule zamówień przedkomercyjnych (Pre-Commercial Procurement – PCP). To mechanizm stosowany wtedy, gdy administracja publiczna potrzebuje rozwiązań, których rynek jeszcze nie oferuje lub które wymagają dalszych prac badawczo-rozwojowych.
W praktyce oznacza to, że państwo nie kupuje gotowego produktu. Najpierw zaprasza przedsiębiorstwa i jednostki naukowe do opracowania nowych technologii, a dopiero po zakończeniu prac wybierane są rozwiązania, które mają największy potencjał wdrożeniowy.
To podejście zmniejsza ryzyko inwestowania w technologie, które nie spełnią oczekiwań, a jednocześnie daje polskim firmom szansę na rozwój innowacyjnych produktów mogących później trafić także na rynki zagraniczne.
Europa już inwestuje w takie rozwiązania
Chociaż w Polsce projekt może wydawać się pionierski, podobne centra funkcjonują już w kilku krajach Europy.
Najbardziej znanym przykładem jest Holandia – światowy lider w produkcji szklarniowej i rolnictwie precyzyjnym. Tam nowoczesne ośrodki badawczo-demonstracyjne od lat łączą naukę z praktyką gospodarczą, pomagając szybciej wdrażać technologie związane z automatyzacją produkcji, oszczędzaniem energii czy efektywnym gospodarowaniem wodą.
Podobne inicjatywy rozwijane są również w Belgii i krajach skandynawskich, gdzie duży nacisk kładzie się na produkcję żywności przy ograniczonym zużyciu zasobów oraz na wykorzystanie sztucznej inteligencji do zarządzania uprawami.
Urban Living Farm Brwinów nie będzie więc kopiował pojedynczego rozwiązania. Ma integrować doświadczenia wielu krajów i dostosować je do polskich warunków klimatycznych, gospodarczych i organizacyjnych.
Rolnicy mają wątpliwości. Czy to oznacza przenoszenie produkcji ze wsi do miast?
Informacja o projekcie Urban Living Farm wzbudziła zainteresowanie, ale także pytania ze strony części rolników. Najczęściej pojawia się obawa, czy rozwój rolnictwa miejskiego nie oznacza stopniowego odchodzenia od tradycyjnej produkcji prowadzonej na terenach wiejskich.
Do tych wątpliwości odnosi się w rozmowie z top agrar Polska dyrektor Centrum Doradztwa Rolniczego Marcin Oszańca. Jak podkreśla, ideą projektu nie jest przenoszenie produkcji żywności z obszarów wiejskich do miast.
– Nie chodzi o to, żeby przenieść produkcję żywności ze wsi do miasta, tylko pokazać inne możliwości zagospodarowania przestrzeni miejskiej – wyjaśnia.
Jak dodaje, twórcy projektu mają pełną świadomość, że bezpieczeństwo żywnościowe Polski nadal będzie opierało się przede wszystkim na tradycyjnym rolnictwie. Urban Living Farm ma natomiast służyć testowaniu rozwiązań, które później będzie można wykorzystać również w gospodarstwach funkcjonujących poza miastami.
Zdaniem dyrektora CDR przedsięwzięcie ma znacznie szerszy wymiar niż sama produkcja żywności. Obejmuje również technologie związane z odzyskiem wody, odzyskiem ciepła, produkcją energii oraz zagospodarowaniem biomasy.
Poszczególne rozwiązania mają być projektowane tak, aby mogły znaleźć zastosowanie zarówno w przestrzeni miejskiej, jak i w tradycyjnym rolnictwie.
To właśnie ten aspekt może okazać się najważniejszy dla producentów rolnych. Jeżeli technologie opracowane w Brwinowie pozwolą ograniczyć zużycie energii, wody czy kosztów produkcji, ich zastosowanie nie będzie ograniczone wyłącznie do miast.
Czy 40 mln zł to dobrze wydane pieniądze?
To pytanie będzie towarzyszyć projektowi od początku do końca.
Kwota 30–40 mln zł (na razie nie znamy ostatecznej wartości) robi wrażenie. Dla porównania, za podobne środki można wybudować nowoczesny zakład produkcyjny lub zrealizować kilka dużych inwestycji w infrastrukturę rolniczą.
Z drugiej strony Urban Living Farm nie ma być zwykłym gospodarstwem. W jednym miejscu mają znaleźć się laboratoria, infrastruktura badawcza, instalacje energetyczne, systemy cyfrowe, przestrzenie demonstracyjne oraz zaplecze edukacyjne. Tego typu obiekty są znacznie bardziej złożone niż tradycyjne inwestycje rolnicze.
Marcin Oszańca podkreśla, że ocena projektu nie powinna więc sprowadzać się wyłącznie do pytania o wysokość budżetu.
Znacznie ważniejsze będzie to, jakie efekty przyniesie inwestycja w perspektywie 5 czy 10 lat. Jeżeli dzięki niej powstaną rozwiązania wdrażane przez przedsiębiorstwa i gospodarstwa rolne, a polskie firmy zyskają możliwość rozwijania własnych technologii, korzyści mogą znacząco wykraczać poza koszt budowy samego obiektu.
Jeżeli jednak demonstrator ograniczy się do funkcji pokazowej i nie stanie się miejscem rzeczywistego transferu wiedzy oraz technologii, trudno będzie uznać projekt za w pełni udany.
Projekt, którego sukces zweryfikuje praktyka
Urban Living Farm Brwinów jest dziś przede wszystkim ambitną koncepcją. Przed nią kolejne etapy dialogu z rynkiem, dopracowanie rozwiązań technicznych i decyzje dotyczące finansowania.
Jak zauważa Marcin Oszańca, przedsięwzięcie ma szansę stać się platformą współpracy nauki, biznesu, administracji publicznej i doradztwa rolniczego. W swoim wpisie zaznaczył również, że wierzy w stworzenie projektu, który będzie wyznaczał nowe kierunki rozwoju nowoczesnego, zrównoważonego rolnictwa.
Czy tak się stanie? Dziś nikt nie zna odpowiedzi
Można jednak stwierdzić jedno: polskie rolnictwo coraz silniej odczuwa skutki zmian klimatu, rosnących kosztów produkcji i postępującej cyfryzacji. W takich warunkach potrzebne są miejsca, w których nowe technologie można nie tylko opracować, lecz także sprawdzić w praktyce i ocenić ich opłacalność.
To właśnie będzie najważniejszy sprawdzian dla Urban Living Farm. Nie liczba zastosowanych innowacji ani koszt inwestycji, ale to, czy rozwiązania wypracowane w Brwinowie rzeczywiście trafią do gospodarstw i przedsiębiorstw sektora rolno-spożywczego.
Jeśli tak się stanie, projekt może okazać się jedną z najważniejszych inwestycji w rozwój polskiego rolnictwa ostatnich lat.
Marcin Oszańca przekonuje, że ambicją CDR jest stworzenie obiektu o unikalnej skali. Jak zaznacza, "nie ma nigdzie w Europie ani na świecie podobnej instalacji, która pokazywałaby wszelkie możliwości produkcji żywności". Projekt ma więc integrować rozwiązania, które dziś funkcjonują w różnych ośrodkach badawczych i demonstracyjnych.
Krzysztof Zacharuk
