StoryEditor

Ceny bydła spadły od marca o 4,5 zł/kg. Na razie bez szans na odbicie?

Ceny bydła w Polsce wyraźnie zjechały od marca, a zakłady ubojowe i skupujący nie ukrywają, że rynek zrobił się dużo trudniejszy niż jeszcze kilka tygodni temu. Rolnicy liczą na poprawę stawek, ale dziś o kierunku cen decydują nie tylko krajowe realia, lecz także presja z unijnego rynku i nerwy wokół importu wołowiny.

19.05.2026., 15:30h

Ceny bydła w UE znów do dołu

Według najnowszego raportu Meat Market Observatory, którego okres notowania obejmuje koniec kwietnia i początek maja wynika, że cena bydła w kl R w UE spadła do poziomu 6,88 euro/kg. Stawki spadły w tamtym czasie w Polsce, Niemczech, na Węgrzech, w Austrii i Francji. Największy spadek dotyczy byków w wieku 12-14 miesiące. 

W Niemczech ceny młodych byków i jałówek w bieżącym notowaniu ustabilizowały się na poziomie z zeszłego tygodnia - 6 euro/kg za byki i 6,1 euro/kg za jałówki, od 5,6 do 5,8 euro/kg za krowy. 

Jak to jest faktycznie z wołowiną z Mercosur? 

Umowa dot. wołowiny przewiduje dwa nowe kontyngenty o łącznej wartości 99 000 ton ekwiwalentu tusz – co odpowiada około 76 000 tonom rzeczywistej wagi importowanego produktu bez kości. Kontyngenty dzielą się na 54 450 ton na świeżą i chłodzoną wołowinę oraz 44 550 ton na mrożoną wołowinę i będą otwierane w sześciu równych etapach do 2031 r. W ramach kontyngentów obowiązuje preferencyjna stawka celna w wysokości 7,5%, a poza nimi nadal obowiązują standardowe stawki celne w wysokości 12,8% i cła specyficznego w wysokości około 3 euro/kg.

Dodatkowo obowiązuje kontyngent Hiltona - w przypadku 45 tys. ton wysokiej jakości wołowiny z krajów Mercosuru poprzednia stawka celna zostanie obniżona z 20% do 0% od 1 maja.

Klauzula ochronna stanowi, że UE może zawiesić ulgi celne, jeżeli import wzrośnie średnio o ponad 5% w ciągu trzech lat, a jednocześnie ceny importowe będą niższe o ponad 5% od poziomu cen krajowych.

image

Rolnicy jadą na protest do Warszawy. „Kredyty trzeba spłacać, a pieniędzy nie ma"

Ceny spadły o 4,5 zł/kg w ciągu ostatnich tygodni!

Pracownicy zakładów ubojowych zwracają uwagę, że po długim okresie względnej stabilizacji rynek wołowiny wszedł w fazę wyraźnie większej niepewności. Ich zdaniem źródłem napięcia na rynku są sygnały dotyczące importu mięsa z Ameryki Południowej (lub spekulacje dotyczącego tego zagadnienia), z jednoczesnym obniżeniem popytu na polską wołowinę w UE i spadek stawek w innych krajach. Zwracają uwagę, że rolnicy przez niższe stawki mogą w najbliższych tygodniach wstrzymywać się ze sprzedażą bydła (oczywiście ci, którzy mogą, a bydło nie osiągnęło maksymalnej wagi ubojowej) licząc na poprawę cen. Przypomnimy, że od września UE nie będzie importować wołowiny z Brazylii, ze względu na niespełnianie standardów produkcji.

Branża apeluje jednak o wstrzymanie importu już w tym momencie, ze względu na rosnące ryzyko dla konsumentów. 

Podmioty zajmujące się skupem bydła mięsnego podkreślają, że w przeciwieństwie do wcześniejszych, niewielkich korekt, obecne obniżki są bardziej odczuwalne i budzą większy niepokój, także dlatego, że jeszcze niedawno sektor wołowiny uchodził za znacznie stabilniejszy niż inne gałęzie produkcji zwierzęcej. Wielu rolników zainwestowało w drogi materiał opasowy - stawki sięgają nawet 7,5 tys. zł za odsadki i około 2,5-3 tys. za cielęta mięsne. 

- Jeszcze niedawno byki w kl. R kosztowały 30 zł/kg w wbc, teraz nikt więcej niż 25,50 zł/kg nie płaci. Dla rolników to są ogromne pieniądze i my o tym wiemy, ale jeśli nie obniżymy, to po prostu później tego nie sprzedamy - mówi pracownik jednego z większych zakładów ubojowych w Polsce. 

- Dla rolnika to duża strata, przeliczając ostatnie obniżki na wbc w ciągu ostatniego miesiąca, to hodowcy mówią, że są stratni nawet 2 tys. zł w porównaniu do tego co było - mówi skupujący z Podhala. 

Eksport na rynki trzecie jest ważny, ale trudno zastąpić unijnych odbiorców!

Jednocześnie skupujący zaznaczają, że choć eksport na rynki pozaunijne pozostaje ważnym uzupełnieniem sprzedaży, to nie jest on w stanie zastąpić rynku unijnego, który nadal pozostaje najłatwiejszym i najważniejszym kierunkiem zbytu dla wołowiny. Na rynki pozaunijne trafiają elementy, które w polskiej czy unijnej kuchni nie uchodzą za popularne, a na innych rynkach są rarytasem. Jednak nie jest to taka skala jak klasyczne elementy tuszy wołowej trafiające na rynek UE. 

Presja na rynku unijnym jest również duża, bowiem większość unijnych państw opuściła stawki za bydło. Za tym podążają krajowe ubojnie, bo na rynku robi się ciasno i trzeba zawalczyć o konkurencyjność. Niestety nic tak nie przekonuje jak cena i to jedyna obecnie broń ubojni w walce z tańszym, importowanym surowcem. 

- Jeżeli w Austrii, czy w Niemczech można kupić byka za 24 zł/kg, to o czym my mówimy? Jak mamy się przebić na rynku? Wszyscy opuszczają, też musimy obniżać, ale z drugiej strony nie zawsze się da, bo rolnicy znowu protestują i blokują takie działania. I tak to właśnie wygląda — ciągłe przepychanki - mówi kolejny skupujący. A jeszcze inny dodaje, że nie będzie płacił więcej niż 25 zł/kg za byka i później dokładał z własnej kieszeni. Trudne są te rozmowy poranne, a sytuacja dla każdego ogniwa tego łańcucha niełatwa. Widać, że nastrój w branży osiada, podobnie jak kurz po wysokich cenach.

Ile płacą ubojnie w tym tygodniu?

W większości ubojni ceny bydła nie uległy zmianom od zeszłego tygodnia. Niestety - na podwyżki nie ma co liczyć w najbliższych tygodniach. 

Obecnie za byki w kl. U można otrzymać około 26 zł/kg, jałówki w kl. U ok. 25 zł/kg i za krowy 23,5 zł/kg w kl. U

  • Cena byków w kl. R od 24,5 do 25,6 zł/kg
  • Cena jałówek kl. R od 24,5 do 26 zł/kg
  • ​Cena krów kl. R około 23 do 24,5 zł/kg

Wszystkie stawki z poszczególnych punktów skupu znajdziesz TUTAJ. 

Dorota Kolasińska
Autor Artykułu:Dorota Kolasińska
Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
19. maj 2026 16:01