StoryEditor

Dwa dni zmieniły rynek zbóż. Pszenica wyraźnie drożeje

Kursy pszenicy na giełdzie MATIF po wznowieniu ataków Rosji na ukraińskie porty zanotowały spore wzrosty. W obliczu odwlekanych żniw przyczyniło się to do mocnych podwyżek cen wystawianych w krajowych skupach. O ile pszenica podrożała i jak wyceniane są inne zboża?

17.07.2026., 08:27h

Pod wpływem doniesień o opóźnieniach zbiorów Rosji mniej istotne stały się informacje z raportu USDA o wzrostach szacunków zbiorów o pół miliona ton, po równo, w Rosji (do 88,5 mln t) i Ukrainie (do 24 mln t). Jasnym się stało, że wojna o rynki na Morze Czarne powróci i na efekt nie trzeba było długo czekać.

Dni które wstrząsają giełdą

Już w piątek 10 lipca pszenica na paryskiej giełdzie podskoczyła o 11,25 €/t, a w kolejnych dniach mieliśmy techniczne korekty na minus i na niewielki plus. Atak rosyjskich rakiet na porty w Odessie w środę spowodował wyskok pszenicznych notowań na paryskiej giełdzie o 15 €/t.  W czwartek (16.07.26 r.) MATIF reaguje już chłodniej i notuje dwueurowy spadek, ale i tak notowania pszenicy w kontraktach na wrzesień na zakończenie dnia wyceniane są na 229,50 €/t.

Pogoda rozdaje karty

Praktycznie na terenie całego kraju w połowie lipca duże żniwa jeszcze nie ruszyły, a nawet  z małymi jest spore opóźnienie. Wciąż trwa wyczekiwanie na start kombajnów, bo większość regionów była pod wpływem przetaczających się opadów, którym często towarzyszyły nawałnice. Nie ma się jeszcze jednak czym zamartwiać, bo jak mówią rolnicy – po deszczach zboża się jakby odmłodziły i często na dole słoma jest jeszcze zielona i do rozpoczęcia prawdziwych żniw mamy tydzień lub nawet dwa. Wszystko teraz zależy od pogody, która jak głoszą prognozy rozpieszczać nas w najbliższym tygodniu nie ma zamiaru. Do młynów na południu czasem jeszcze zjeżdża stara pszenica,

Pierwsze informacje z koszonych pól, z wczesną pszenicą na południu kraju przynoszą niezbyt ciekawe informacje. – Kosiliśmy wczesną pszenicę i na dobrych glebach sypnęła tylko 7 t/ha, a ziarno w górnej części było mocno zwężone i jakby całkiem ugotowane – informuje rolnik z południowej Wielkopolski. Nie lepiej jest na Dolnym Śląsku, choć parametry napawają optymizmem. – Duże gospodarstwo wjechało w pszenicę w pierwszej kolejności, żeby parametry nie „uciekły”. Plony ok. 6–7 t/ha, wysokie białko (często ponad 14%), gęstość i liczba opadania także w porządku – informuje zarządzający skupem w dużej firmie handlowej.

To wysokie białko potwierdza także przedstawiciel młyna w centrum kraju, tam dostarczone partie pierwszej tegorocznej pszenicy wykazywały się zawartością 13,5 do powyżej 14%, gęstość miały jednak na pograniczu 75–76 kg/hl. W rozmowach podkreśla się jednak bardzo regionalny wpływ pogody na plony i jakość zbieranych w naszym kraju zbóż.

Pszenica mocno do góry!

Dzięki regularnemu monitoringowi cen możemy stwierdzić, że ostatnie dwa dni diametralnie zmieniły rynek zbóż w kraju. Zboża drożeją, a zwłaszcza pszenica konsumpcyjna pod wpływem giełdy MATIF mocno idzie lekko idzie do góry. Standardowa pszenica konsumpcyjna o zawartości 12,5% białka po spadkach pod koniec poprzedniego sezonu teraz podskoczyła mocno podskoczyła do góry, zyskując dosłownie w dwa dni 19 zł i jest skupowana średnio po 793 zł/t. Widełki cenowe propozycji w krajowych skupach wynoszą 740–845 zł/t, ale te najniższe stawki są w zdecydowanej mniejszości, a granicą przyzwoitości wydaje się być obecnie minimum 770 zł/t. Najwyższe ceny oferują już nie tylko młyny, ale i niektóre skupy bliżej północy kraju, gdzie do żniw jest najdłużej.

Zdecydowanie mniej, bo o 5 zł w tym krótkim czasie (2 dni) średnio do 751 zł/t podrożała pszenica paszowa. Powiększa się tym samym przestrzeń pomiędzy ceną konsumpcji i paszówki, tę ostatnia w kraju dziś sprzedamy po 700–800 zł/t. U handlowców widać ustawianie się mocno w kierunku żniw, a u producentów pasz, zwłaszcza w regionach opóźnionych zbiorów, utrzymywanie dawnych stawek.

Jęczmień się broni przed rynkową presją

Drożejący kompleks pszenny uzupełniają jeszcze sporymi wzrostami jęczmień i żyto. Obydwa te zboża wcześniej potaniały i szczególnie w jęczmieniu, który od zakończenia poprzedniego sezonu tracił już 25 złotych obecny wzrost o 8 zł jest istotną informacją mogącą pokazywać, że efektem gorszych tegorocznych plonów może być obrona przed rynkową presją i powracające ubiegłoroczne ceny. Obecnie jęczmień sprzedamy po 580–680 zł/t, a średnia cena wskazuje na 634 zł/t.

Co do plonów i parametrów pierwszego schodzącego z pól jęczmienia jest bardzo różnie. Pierwszego, bo małe żniwa w wielu regionach kraju nawet nie rozpoczęły się na dobre. – U nas tydzień temu ktoś tam coś nakosił jęczmienia, ale potem co drugi dzień popaduje deszcz i nie da się koszenia kontynuować, na weekend też zapowiadają deszcze więc musimy na więcej informacji zaczekać – mówi skupujący z woj. świętokrzyskiego.

Na południowym zachodzie kraju, gdzie jak zwykle na początku zbiory są najbardziej zaawansowane, bo w połowie lipca skoszono ponad 50% areału, są duże problemy z gęstością, która przeważnie wynosi 56–58 kg/hl, dlatego plony wynoszą ok. 6 t/ha. Także pierwsze słabsze plantacje koszone w Lubuskiem pokazywały plony 4–6 t/ha, podobnie zresztą sypały skoszone wcześniej jęczmiona na zachodniopomorskim, gdzie gęstość przedstawiała duża rozpiętość 55–64 kg/hl.  W innych regionach też jest bardzo różnie, bo rolnicy dostarczający pierwsze partie do skupów mówią o plonach 4–9 t/ha. Pojawiają się też problemy z podwyższoną wilgotnością powyżej 15% i właśnie z gęstością ziarna. Coraz więcej skupów decyduje się na potrącenia cenowe z tytułu gęstości i dzielenie składowanych partii na towar bez gęstości i taki z parametrami. Często mają jednak dylemat, bo sporo dostaw przyjeżdża z gęstością na granicy 60–62 kg/hl.

Na południu Wielkopolski i w północnej części Dolnego Śląska, gdzie dotychczas najwięcej jęczmienia trafiło do skupów, te informacje się potwierdzały, ale też pojawił się optymizm. – Jęczmień dostarczony do naszego skupu był jak zwykle bardzo różny, bo gęstość wynosiła 56–65 kg/hl, ale plon nie był taki zły, można powiedzieć, że średnio jęczmień sypał ok. 8 t/ha – informowała przedstawicielka skupu na styku Dolnego Śląska z Wielkopolską i Opolszczyzną. Potwierdzają to także wypowiedzi innego skupującego z pobliskiego terenu. – Jęczmienia skupiliśmy już ok. 500 t i praktycznie wszystkie dostawy miały gęstość powyżej 62 kg/hl – nieco więcej optymistycznych informacji dostarczył rolnik skupujący zboże na południu Wielkopolski.

Inne zboża też do góry

Bardzo podobny odruch obronny przed nadmiernym spadkiem cen dostrzegamy na życie. To zboże już mocno zaczynało tanieć, a w ciągu ostatnich dni się odbiło i mamy 7 zł wzrostu cen na średniej wynoszącej obecnie 585 zł/t, a oferowane ceny ogranicza korytarz 520–670 zł/t. Co więcej, wcale nie jest tak, że ceny powyżej 600 zł/t oferują tylko młyny, w tej grupie są też firmy handlowe na Kujawach i północy kraju.

Pszenżyto poprzednio już parę złoty podrożało i teraz te podwyżki kontynuuje. Pomimo tego, że ostatnie dwa dni przynoszą wzrost średniej ceny o 3 zł, to zboże to kosztując średnio 653 zł/t nadal jest droższe od jęczmienia. Krajowe skupy za pszenżyto obecnie płacą 600-720 zł/t.

Niestety owies, który ostatnio cenowo mocno ucierpiał teraz praktycznie utrzymuje ceny przy nadal stabilnych widełkach 450–550 zł/t, średnia która wzrosła o kosmetyczną złotówkę do 506 zł/t jest rzeczywistym wskaźnikiem oddającym istotę rynku.

Kukurydza trzyma się podstaw

Choć kukurydza już wcześniej nie oparła się delikatnym obniżkom, to jednak najwyraźniej rynek utrzymuje stabilne podstawy. Wpływają na to mocno rosnące jej kursy na giełdzie MATIF, bo w połowie lipca giełda kukurydzę w kontraktach na listopad wyceniała na 247 €/t, a więc o 12 euro drożej od pszenicy. A to przecież notowania pszenicy są bardziej płynne na paryskiej giełdzie i ja ceny idą do góry to właśnie ona drożeje szybciej i bardziej, kukurydza skazana jest na wolniejszą i mniej radykalną reakcję.

Ten ruch po trosze już widać, ale przypisać go należy zdecydowanie wzrostom cen pszenicy. Na razie jednak pierwsze dwa tygodnie nowego zbożowego sezonu 2026/27, a więc w czasie, w którym jeszcze długo obracać będziemy starą kukurydzą, przyniosły obniżkę o 3 zł, a średnia jej cena w połowie lipca to 819 zł/t. Zmniejszyły się natomiast nożyce oferowanych cen 790–880 zł/t. Od dołu jest to wynikiem odpuszczania sobie skupu kukurydzy  w żniwa przez niektóre magazyny, a od góry przyczyna leży w zamykaniu na przedżniwne przeglądy techniczne niektórych skupów na północy, oferujących dotąd najwyższe ceny.

Juliusz Urban
Autor Artykułu:Juliusz Urban

dr Juliusz Urban – ekspert ds. rynkowych AgroHorti Media specjalizujący się w rynku zbóż i rzepaku. Biznesowe doświadczenie uzyskał zarządzając skupem u dużego dystrybutora, był także prezesem firmy przetwórstwa rzepaku oraz właścicielem firmy brokerskiej. Od 2000 roku zajmuje się analizowaniem wpływu bieżących wydarzeń na ceny płodów rolnych i nawozów.
Autor publikacji na stronach rynkowych top agar Polska i na portalu www.topagrar.pl. Jego dziełem jest cotygodniowy Rynkowy Serwis Spod Lady. Jest współautorem cyklu podcastów rynkowych „Czekał(a) na Urbana, czyli rynkowe last minute”, w których są omawiane bieżące trendy cenowe na krajowym rynku zbóż i rzepaku, przedstawiane autorskie prognozy eksperta, a także omawiane bieżące informacje z biznesu oraz produkcji rolnej.
Jego misją jest integrowanie środowiska produkcyjno-przetwórczego w łańcuchu obrotu towarowego. Stara się przedstawiać producentom rolnym sposób patrzenia na biznes przez przetwórców, a przetwórcom tłumaczyć punkt widzenia rolników. W swoich publikacjach zwraca uwagę na najnowsze prognozy dotyczące światowych bilansów produkcji i wykorzystania zbóż, a w swej pracy często wykorzystuje raporty USDA, KE i innych uznanych instytucji.
Obszary specjalizacji: analiza biznesowa, porównanie historyczne cen i trendów rynkowych, bilansowanie produkcji w Polsce i na świecie, biopaliwa rolnicze.
e-mail: [email protected]

Pozostałe artykuły tego autora
Masz pytanie lub temat?Napisz do autora
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
17. lipiec 2026 09:01