Zaledwie dzień po głośnym spotkaniu z rolnikami Stefan Krajewski podczas Rady Naczelnej PSL przekonywał, że jego resort ma za sobą rok sukcesów i zapowiadał kolejne reformy.
Hodowcy przyjechali z jednym konkretnym problemem
W piątek, 3 lipca w gmachu ministerstwa rolnictwa odbyło się burzliwe spotkanie Stefana Krajewskiego z hodowcami trzody chlewnej. Wśród uczestników był Hubert Ojdana, rolnik z powiatu hajnowskiego w województwie podlaskim, znany m.in. z protestów rolniczych.
To właśnie on w ubiegłym roku pokazywał obecnemu ministrowi, jak prowadzi się kombajn podczas zbioru rzepaku. O tej nietypowej lekcji ministra pisaliśmy wcześniej tutaj.
Rolnicy nie przyjechali do Warszawy z postulatem kolejnych dopłat. Jak podkreślali, oczekiwali przede wszystkim działań, które poprawią sytuację na rynku wieprzowiny.
– Nie przyszliśmy pana odwoływać. Nie przyszliśmy po żadne pieniądze, nie przyszliśmy prosić o żadną jałmużnę. Przyszliśmy tylko, żeby pan jako minister znalazł rozwiązanie na to, że w Polsce najtańsze są świnie w całej Europie. Są o 70 groszy za kilogram żywca tańsze niż w Niemczech – powiedział Ojdana tuż po spotkaniu.
To właśnie różnice w cenach skupu świń między Polską a Niemcami stały się osią sporu między hodowcami a ministrem. Zdaniem rolników problem wymaga zdecydowanych działań wobec rynku, a nie kolejnych programów pomocowych.
"Macie władzę. Róbcie coś dobrego"
Ojdana nie ukrywał również rozczarowania tym, że obecne problemy rolnictwa są tłumaczone błędami poprzednich rządów.
– Tak, to prawda, PiS rządził osiem lat. Ale po co my się cofamy w przeszłość, jak teraz wy rządzicie i macie wszelkie narzędzia, żeby naprawić to rolnictwo? Macie władzę, róbcie coś dobrego. Nie opowiadajcie bajek, nie wprowadzajcie rolników w błąd – mówi rolnik.
Jego zdaniem minister ma narzędzia, by doprowadzić do wyrównania cen skupu.
– Jakby pan chciał, to w godzinę załatwiłby pan wyrównanie cen. Wystarczyłoby postraszyć zakłady – przekonuje.
Następnego dnia minister mówił o sukcesach
Zaledwie dzień później, czyli w sobotę, 4 lipca Stefan Krajewski wystąpił podczas Rady Naczelnej PSL "Silna Wieś, Silna Polska!", gdzie podsumował pierwszy rok swojej pracy jako minister rolnictwa.
Jednym z najmocniejszych fragmentów wystąpienia były słowa skierowane do części środowiska protestujących rolników.
– Nie będę rozmawiał ze skompromitowanymi działaczami, którzy mają wyroki, czy zatarte, czy jeszcze nie, którzy próbują stawiać się w roli obrońców wsi, a tak naprawdę tylko i wyłącznie dbają o własny interes i własny majątek – grzmiał Krajewski.
Minister podkreślał jednocześnie, że stawia na bezpośredni dialog z rolnikami i organizacjami branżowymi. – Ważny jest ten dialog prowadzony z rolnikami. Rozmawiam z nimi w wielu miejscach, w wielu województwach – mówił.
Dodał, że ceni tych przedstawicieli środowiska, którzy – jak podkreślił – "szukają dialogu i przychodzą z konkretnymi propozycjami, a nie tylko z polityczną awanturą".
Minister przekonywał również, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy udało się zwiększyć liczbę gruntów trafiających do rolników z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, uruchomić rekordowy kredyt płynnościowy z oprocentowaniem 1%, podnieść premie dla młodych rolników do 300 tys. zł oraz osiągnąć rekordową wartość eksportu polskiej żywności.
Zapewniał także, że rząd konsekwentnie sprzeciwia się umowie handlowej z krajami Mercosur i zabiega o jak najwyższy budżet Wspólnej Polityki Rolnej po 2027 roku.
"Nie wszyscy liczą na dopłaty"
Jednym z głównych tematów wystąpienia była reforma systemu ubezpieczeń rolnych.
– Polskie rolnictwo musi być nowoczesne, ale też konkurencyjne i odporne na kryzysy. Temu służą te zmiany, chociażby ubezpieczeń. Nie może być tak, że cokolwiek się pojawia, to wszyscy liczą na wsparcie z budżetu państwa – mówił minister.
W jednej kwestii stanowiska obu stron częściowo się spotykają. Ojdana również podkreślał, że hodowcy nie przyjechali do ministerstwa po kolejne dopłaty. Oczekiwali przede wszystkim działań, które doprowadzą do poprawy sytuacji na rynku trzody chlewnej.
Podczas sobotniego wystąpienia minister nie odniósł się jednak bezpośrednio do zarzutów hodowców dotyczących różnic w cenach skupu świń między Polską a Niemcami. Skupił się natomiast na podsumowaniu działań resortu oraz planach kolejnych reform.
Od wspólnej jazdy kombajnem do publicznej krytyki
Jeszcze w lipcu 2025 roku Hubert Ojdana pokazywał Stefanowi Krajewskiemu, jak prowadzić kombajn podczas żniw. Dziś zamiast wspólnych zdjęć są publiczne zarzuty dotyczące braku skutecznych działań na rzecz producentów trzody chlewnej.
Sobotnie wystąpienie ministra miało pokazać bilans pierwszego roku pracy resortu i kierunek planowanych reform.
Głos Huberta Ojdany pokazuje jednak, że hodowcy świń oczekują nie kolejnych zapowiedzi, lecz szybkich działań, które przełożą się na poprawę opłacalności produkcji.
To właśnie w tym rozdźwięku między oceną resortu a oczekiwaniami części rolników najlepiej widać wyzwania, przed którymi stoi dziś polskie rolnictwo.
Krzysztof Zacharuk
