Paratuberkuloza, nazywana również chorobą Johnego, stanowi duże wyzwanie dla hodowców bydła. Zwierzę najczęściej zakaża się jako cielę, natomiast widoczne objawy mogą wystąpić dopiero po kilku latach. Przez ten czas może wyglądać na zdrowe i pozostawać w stadzie.
Przeczytaj też: Rolnik nie czeka z inwestycjami. Nowa obora dla cieląt kosztowała 400 tys. euro
Naukowcy z brytyjskiego Royal Veterinary College (RVC) sprawdzili, czy badanie krwi cieląt w pierwszych dniach życia cielęcia może dostarczyć informacji o ryzyku choroby. Na ich wyniki zwrócił uwagę serwis branżowy Food & Agribusiness. Nie jest to jednak gotowy test rozpoznający zakażenie cielęcia, lecz nowe możliwe zastosowanie istniejącego badania przeciwciał.
Naukowcy zbadali 38 cieląt
Badanie objęło 38 cieląt z jednego ekologicznego stada bydła holsztyńsko-fryzyjskiego w południowo-zachodniej Anglii. Szczegółowe wyniki naukowcy opublikowali w czasopiśmie „Animals” (link do badania). Cielęta miały nie więcej niż 10 dni, a mediana ich wieku w chwili pobrania krwi wynosiła trzy dni. Próbki służyły wcześniej do rutynowego sprawdzenia, czy zwierzęta pobrały i przyswoiły wystarczającą ilość przeciwciał z siary. Badacze wykorzystali pozostałą surowicę, dlatego nie musieli ponownie pobierać krwi.
W próbkach oznaczyli poziom białka całkowitego, który pomaga ocenić skuteczność odpojenia siarą. Następnie za pomocą testu wykrywającego przeciwciała sprawdzili reakcję na bakterię Mycobacterium avium subsp. paratuberculosis – w skrócie MAP. To właśnie ona wywołuje paratuberkulozę.
Matki cieląt uczestniczyły wcześniej w regularnych badaniach mleka. Dzięki temu naukowcy mogli porównać potomstwo krów, u których wykryto przeciwciała przeciw MAP, z cielętami pochodzącymi od krów bez takich wyników.
Paratuberkuloza bydła: wyniki wskazują na rolę siary
Cielęta pochodzące od krów z wykrytymi przeciwciałami przeciw MAP miały wyższy poziom tych przeciwciał niż potomstwo pozostałych krów. Ich ilość rosła również wraz ze stężeniem białka całkowitego we krwi, które pomaga ocenić skuteczność pobrania przeciwciał z siary.
Wyniki sugerują, że przeciwciała przeciw MAP trafiły do organizmu cielęcia wraz z siarą. U bydła przeciwciała matczyne praktycznie nie przechodzą przez łożysko, dlatego cielę otrzymuje je przede wszystkim po wypiciu siary.
W doświadczeniu młode zwierzęta pozostawały ze swoimi matkami przez 12–24 godziny i pobierały ich siarę. Wynik badania krwi nie zawsze będzie jednak informował o biologicznej matce. Jeżeli cielę otrzyma siarę od innej krowy albo siarę zbiorczą, wykryte przeciwciała mogą pochodzić od dawczyni.
Przeciwciała nie potwierdzają zakażenia cielęcia
Wykrycie przeciwciał przeciw MAP we krwi kilkudniowego cielęcia nie oznacza, że zostało ono zakażone. W tak krótkim czasie nie zdążyłoby ono wytworzyć własnej, mierzalnej odpowiedzi przeciwko tej bakterii. Badanie pokazuje przede wszystkim przeciwciała pobrane z siarą.
Naukowcy wykorzystali istniejący test stosowany u dorosłych zwierząt. Nie określili jednak wartości, które pozwalałyby uznać wynik cielęcia za dodatni lub ujemny. Nie można więc na jego podstawie rozpoznać zakażenia ani podejmować decyzji o brakowaniu zwierzęcia.
Jeżeli kolejne badania potwierdzą przydatność tej metody, wysoki poziom przeciwciał mógłby być sygnałem do dokładniejszego zbadania krowy lub dawczyni siary. Osobnym działaniem powinien być przegląd całego programu ochrony cieląt przed MAP, w tym zasad pozyskiwania siary, higieny porodówki oraz ograniczania kontaktu młodych zwierząt z odchodami.
Co badanie krwi cieląt może dać hodowcy bydła?
Hodowca mógłby uzyskać dodatkową informację z krwi pobieranej już podczas kontroli pobrania przeciwciał z siary. Takie oznaczenie mogłoby w przyszłości stać się dodatkowym wskaźnikiem ryzyka związanego z krową, źródłem siary i okresem wycielenia.
Wynik mógłby skłonić do dokładniejszego zbadania krowy lub dawczyni siary oraz zaplanowania dalszej kontroli stada wspólnie z lekarzem weterynarii. Nowe podejście nie zastąpi jednak badań wykrywających samą bakterię ani kontroli dorosłych zwierząt.
Paratuberkuloza: pierwsze wyniki tylko z jednego stada
Do wniosków trzeba podchodzić ostrożnie. Naukowcy zbadali tylko 38 cieląt z jednego gospodarstwa. Nie analizowali bezpośrednio siary, nie sprawdzali obecności samej bakterii i nie obserwowali cieląt przez kolejne lata. Nie wiadomo więc, czy wykryte przeciwciała mają związek z późniejszym zakażeniem lub rozwojem choroby.
Potrzebne są większe badania obejmujące różne stada i sposoby zarządzania siarą. Dopiero one pokażą, czy takie oznaczenie może stać się użytecznym elementem programów zwalczania paratuberkulozy.
Jak ograniczyć ryzyko paratuberkulozy u cieląt?
Jak wyjaśnia Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (WOAH), MAP może rozprzestrzeniać się między innymi przez odchody, mleko i siarę zakażonych krów. Na zakażenie szczególnie narażone są młode zwierzęta.
Dlatego podstawą ochrony stada nadal pozostają czysta porodówka, siara pochodząca z możliwie bezpiecznego źródła, ochrona siary i sprzętu przed zanieczyszczeniem kałem oraz ograniczenie kontaktu cieląt z odchodami starszych zwierząt. Zakres badań i dalsze działania warto ustalić z lekarzem weterynarii, biorąc pod uwagę sytuację w konkretnym gospodarstwie.
Oprac. Maria Khamiuk
